Reklama

Agnieszka Więdłocha i Rafał Mroczek potrafią rozkręcić imprezę

Czwartek, 29 grudnia 2011 (12:50)

Ona spędza ten dzień zwyczajnie, ale w odświętnym stroju. On tradycyjnie na imprezie do białego rana. Dla niej odchodzący rok był pełen nowych wyzwań, dla niego przemyśleń. Oboje wierzą, że 2012 przyniesie im wiele dobrego.

Zdjęcie

  W serialu "M jak miłóść" Asia (Agnieszka Więdłocha) i Paweł (Rafał Mroczek) tworzą szczęśliwą parę /Agencja W. Impact
  W serialu "M jak miłóść" Asia (Agnieszka Więdłocha) i Paweł (Rafał Mroczek) tworzą szczęśliwą parę
/Agencja W. Impact

Kolejny rok dobiega końca, a następny tuż-tuż. Jaki był dla Was ten 2011?

Agnieszka Więdłocha: - Pełen nowych wyzwań i trudny, jeżeli chodzi o dokonywanie wyborów. Dużo się działo, z wielu rzeczy musiałam zrezygnować, aby mieć czas na inne. Podjęłam wiele dojrzałych decyzji, z którymi do tej pory się nie mierzyłam. W tym roku zaczęło się dla mnie życie na własny rachunek.

Rafał Mroczek: - A dla mnie przeciwnie. Nie był to szczególnie wybuchowy rok, raczej pełen spokoju. Cieszę się, bo zrealizowałem swoje plany, które były dla mnie, wewnętrznie najważniejsze. To istotne, zwłaszcza gdy wstępuje się w kolejny etap swojego życia, a ja już niedługo będę miał trzydziestkę na karku. Tak więc był to rok pełen przemyśleń. To wyhamowanie było mi bardzo potrzebne.

Jakie macie oczekiwania wobec przyszłego roku?

AW: - Chciałabym, żeby decyzje, które podjęłam, owocowały w 2012 roku. Mam nadzieję, że nie okaże się, iż zrobiłam sobie nimi krzywdy.

RM: - A ja, by odpowiedzieć na to pytanie, muszę wspomnieć o czymś innym. Zawsze się śmiałem z osób, które chodzą do wróżek, a jakiś czas temu sam poszedłem. Co mnie do tego skłoniło? Jednego tygodnia trzem osobom, w tym mojej mamie, śniło się, że umarłem. Nie dawało mi to spokoju. Koleżanka poleciła mi wróżkę. W całym natłoku myśli, które narodziły się w mojej głowie, skorzystałem z rady. Wróżka powiedziała, że trzydziesty rok mojego życia będzie przełomowy, że dojrzeję i odnajdę swój cel. I mam nadzieję, że tak właśnie będzie!

Jak wygląda Wasz wymarzony sylwester?

RM: - Każdy jest szalony. Nie pamiętam sylwestra, na którym nudziłbym się albo źle bawił. Nigdy nie spędziłem tej nocy w domu, w kapciach, przed telewizorem. Zawsze bawię się na dużej imprezie. Jestem zodiakalnym Rakiem i potrzebuję towarzystwa.

AW: - A dla mnie sylwester nie jest wyjątkowym dniem. To raczej dzień, jak każdy inny. Staram się spędzać go zwyczajnie, tyle że czasami trzeba się ładniej ubrać.

W takim razie w jaki sposób powitacie Nowy Rok?

AW: - W tym czasie wyjeżdżam za granicę i sylwestrową noc spędzę w zupełnie niesylwestrowym nastroju. Będę zwiedzać, odpoczywać i ładować akumulatory.

RM: - Dla mnie, w przeciwieństwie do Agnieszki, to piękna noc, kiedy zabawą do białego rana żegnamy stary rok i witamy nowy. W tym roku tradycyjnie organizujemy imprezę w gronie znajomych. Koniecznie musi ona być w odpowiednim miejscu, w którym nie trzeba martwić się o sąsiadów i o zakłócanie ciszy nocnej.

Bale sylwestrowe nie dla Was?

AW: - O nie, w życiu! Może kiedyś, za kilka lat, zapragnę założyć elegancką suknię i wywijać na parkiecie do białego rana (śmiech). Tym bardziej że pracując w serialu, cały czas muszę się przebierać, malować. Prywatnie więc już nieszczególnie mam na to ochotę. Wolę spędzić ten wieczór swobodnie.

RM: - Ja też nigdy nie byłem na takim balu i póki co się nie wybieram. To jeszcze nie ten czas (śmiech)

A zorganizowaliście kiedyś imprezę sylwestrową?

AW: - Tak, ale w cudzym mieszkaniu (śmiech). Było super!

RM: - Wielokrotnie! Jako młody chłopak organizowałem wielkie imprezy dla 100, a nawet 150 osób. Zabawa była przednia!

Koniec roku skłania Was do składania sobie szczególnych postanowień?

AW: - Mnie raczej nie.

RM: - Wydaje mi się, że wiele osób robi sobie postanowienia, by wejść uroczyście w ten Nowy Rok, by już na wstępie uczynić go lepszym od poprzedniego. Styczeń zawsze jest dla mnie miesiącem, gdy wpadam w panikę, bo chciałbym, żeby wszystkie moje postanowienia jak najszybciej się spełniły. Niestety przekonałem się, że postanowienie to nie wszystko, trzeba jeszcze dużo pracy, bo inaczej nic z tego nie będzie.

W serialu "M jak miłość" jesteście teraz najgorętszą parą. Jak chcielibyście, żeby potoczyły się losy bohaterów?

AW: - Niech żyją długo i szczęśliwie! (śmiech). Nie mam wpływu na losy naszych bohaterów. Chciałabym tylko, aby scenarzyści wymyślali jak najciekawsze wątki.

RM: - Ja już wiem, jak się potoczą, ale nie mogę zdradzić. Na pewno cały czas nie będzie tak kolorowo. I dobrze, bo mój bohater nie nadaje się do stabilizacji. Cieszę się, że tyle dzieje się w moim wątku.

Czyli dzieci z tego związku nie będzie?

AW: - (śmiech).

RM: - W "M jak miłość" jest już wystarczająco dużo dzieci.

A na planie "M jak miłość" witacie Nowy Rok lampką szampana?

RM: - Wtedy mamy wolne, ale przed świętami organizujemy sobie Wigilię. Choć i Wigilii ostatnio już dawno nie było. A szkoda... Chyba kryzys nam się zakradł.

Rozmawiała Katarzyna Ponikowska

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama