Reklama

Aktor dojrzały, chociaż nieśmiały

Poniedziałek, 1 października 2012 (13:42)

Drugiego takiego ze świecą szukać! Powiedzenie „klasa sama w sobie” powstało chyba z myślą o Piotrze Fronczewskim. Na planie profesjonalny. Poza nim – uroczy, szarmancki, choć skryty.

Zdjęcie

– Dziś w filmie grają wszyscy, łącznie z modelkami, dziennikarzami, piosenkarzami, sportowcami,kurami, motocyklami itd. – mówi aktor nie bez żalu. /fot  /AKPA
– Dziś w filmie grają wszyscy, łącznie z modelkami, dziennikarzami, piosenkarzami, sportowcami,kurami, motocyklami itd. – mówi aktor nie bez żalu.
/fot /AKPA

Czy można być aktorem z urodzenia? Piotr Fronczewski jest. Praktycznie wychowywał się za kulisami teatru, bo często towarzyszył ojcu, który pracował w warszawskim teatrze "Syrena". Miał niespełna 12 lat, kiedy trafił na plan filmu "Wolne miasto". Tak zaczęła się jego imponująca kariera.

Zdjęcie

W "Sile wyższej" jako gwardian Jan prowadzi zakon franciszkanów konkurujący z ośrodkiem dla buddystów.
/fot v /AKPA

Zagra wszystko

Piotr Fronczewski jest artystą wszechstronnym. Mówi się, że może zagrać zarówno Hamleta, jak i odkurzacz. Widać to w dokonaniach aktora, który podbił nie tylko teatr, kino, telewizję, ale też estradę, kabaret, studio radiowe i muzyczne. Jego role są przy tym ponadczasowe. Wystarczy wspomnieć choćby "Akademię Pana Kleksa". Podobno do dziś zaczepiają Piotra Fronczewskiego na ulicy, wołając: "O, Pan Kleks!". Także w teatrze nie ma sobie równych. Nie bez powodu tuzowie polskiej sceny: Tadeusz Łomnicki, Zbigniew Zapasiewicz oraz Gustaw Holoubek, uznali wspólnie podczas dyskusji w telewizji, że Piotr Fronczewski jest jednym z najwybitniejszych aktorów w Polsce. Nawet kiedy śpiewa (a sam twierdzi, że ma to charakter "przypadkowy"), to odnosi ponadczasowe sukcesy. Piosenek Pana Kleksa słucha kolejne pokolenie maluchów, a o Franku Kimono mówi się dziś, że wyprzedził swoją epokę jako pierwszy polski hiphopowiec. Temu ostatniemu wcieleniu aktora oddali hołd młodzi raperzy, Sokół i Pono, zapraszając w 2008 roku Piotra Fronczewskiego do udziału w piosence "W aucie".

Cytat

Aktorstwo to taki fach, w którym są marne lata, ciężkie miesiące, złe tygodnie i dobre dni.

Artysta prywatnie

Patrząc na imponujący dorobek aktora, trudno uwierzyć, że prywatnie to skryty mężczyzna. - Byłem jako dziecko i jestem nadal nieśmiałym, wstydliwym człowiekiem. To, niestety, towarzyszy mi także w zawodzie. Komplikuje. Bywa uciążliwe - przyznaje. Dlatego mało kto wie, jaki aktor jest po pracy. Próżno szukać o nim doniesień na plotkarskich portalach. Nie bywa w telewizji śniadaniowej, nie wystąpił w "Tańcu z gwiazdami". Czasami tylko w czasie wywiadów coś mu się wymknie: że ma słabość do słodyczy, że po ulicach często przemieszcza się motocyklem Kawasaki 750 i że to jego pasja od dzieciństwa. Że sam stuningował swoje auto, dokładając mu sprężarkę i większy wydmuch. I że jest pedantem, a jego samochód musi być czystszy niż w dniu zakupu. Ale nie zawsze aktor był taki krystaliczny. 

Zdjęcie

/fot /AKPA

Rodzina najważniejsza, ale...


Ponad 30 lat temu głośno było o jego romansie z Joanną Pacułą. Oboje poznali się w 1981 roku na planie serialu "07 zgłoś się". On grał kierownika ośrodka nad jeziorem, ona - pracującą dla niego prostytutkę. Ostatecznie aktor zdecydował, że żona i córki są dla niego ważniejsze niż miłosna przygoda, a niefrasobliwy wyskok został zapomniany. - Aktor jest podobny do zupy: ktoś lubi pomidorową albo ogórkową. Albo Pszoniaka, albo Fronczewskiego - stwierdził niedawno w wywiadzie. Nie miał racji. Jego wciąż lubią wszyscy. Bez względu na to, czy gra mnicha w serialu, króla Edypa na scenie, czy... samego siebie w reklamie.

Marta Drelich

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Teleświat

Reklama