Reklama

Alain Delon. W kręgu zła

Piątek, 26 lutego 2016 (14:34)

Najsłynniejszy i najprzystojniejszy gwiazdor francuskiego kina lat 60. i 70. Zasłynął dzięki rolom perwersyjnie złych mężczyzn. – Gdyby nie aktorstwo, pewnie byłbym gangsterem – mówi Alain Delon.

Miał burzliwe dzieciństwo. Jego rodzice rozwiedli się, a Alain został wysłany do katolickiej szkoły z internatem, z kórej wyrzucono go za złe zachowanie. Jako 17-latek zaciągnął się do wojska i przez sześć lat służył w marynarce. Wówczas nic nie wskazywało, że zostanie jednym z najwybitniejszych francuskich aktorów.

Przełomowa podróż

Po wyjściu do cywila imał się różnych zajęć, nie stroniąc przy tym od kontaktów z półświatkiem. Jego życie potoczyłoby się pewnie inaczej, gdyby nie przyjaciel – aktor Jean-Claude Brialy. To właśnie on w 1957 roku namówił przystojnego kumpla na wypad do Cannes, gdzie trwał festiwal filmowy.

Błyskawiczna kariera

Niezwykła twarz i otaczająca go aura zawadiaki sprawiła, że reżyserzy i producenci natychmiast zwrócili uwagę na Delona, biorąc go za początkującego aktora. Posypały się filmowe propozycje. Przyszły gwiazdor zadebiutował jeszcze w tym samym roku niewielką rolą w obrazie „Kiedy wmiesza się kobieta”.

– Po raz pierwszy widziałem kamerę, reflektory, tłum. Poczułem się jak ryba w wodzie – wspominał swój debiut. Ten film wykreował ekranowy wizerunek Delona jako romantycznego awanturnika. Wytrwale walczył, by udowodnić, że nie jest tylko chłopcem z piękną twarzą. – Zawsze mówiłem operatorowi, aby filmował mnie jak „najbrudniej” – wspominał gwiazdor.

Początkowo występował w filmach komercyjnych, ale wkrótce zaczął pojawiać się w obrazach największych twórców kinematografii światowej.

Stworzył także ciekawe kreacje w filmach kryminalnych. W obrazie „W kręgu zła”(1970) brawurowo zagrał pozbawionego skrupułów złodzieja. Cieszy się opinią gwiazdy o trudnym charakterze. – Zawsze mówię wprost. Żebym przestał mówić, trzeba mi obciąć język – twierdzi.

– Aktorstwo nigdy nie było dla mnie spełnieniem marzeń. Byłem szczęśliwy między momentami, gdy mówili: „kamera” i „cięcie”. Reszta mnie nudziła.

Zagrał w ponad 80 filmach. Pod koniec lat 90. zakończył karierę, choć do niedawna pojawiał się w produkcjach TV. Prowadzi firmę wyrobów luksusowych, która wylansowała kosmetyki sygnowane jego nazwiskiem, ubrania dla mężczyzn, zegarki, markę szampana i koniaku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama