Reklama

Anna Cieślak o pracy w serialu "Na Wspólnej"

Poniedziałek, 27 lipca 2015 (11:31)

Mając tyle serialowych pociech, aktorka cieszy się, że może uczyć się od nich wrażliwości. A to z kolei pomaga jej wejść w dziecięcy świat bajek, które dubbinguje.

Był ślub i huczne wesele, a teraz ciąża i to bliźniacza, czyli podwójna radość!

– Z pewnością. Tym bardziej że Bogdan (Wojciech Brzeziński) i Joanna bardzo się kochają, a jeśli jest miłość, to pojawiają się także dzieci! Niestety, nie obejdzie się bez problemów, pomimo iż zatroskany Bogdan nie przestaje „dmuchać i chuchać” na żonę i dzieci.

Niebawem więc zostaną rodzicami łącznie piątki dzieci!

– Liczna rodzina to ogromna wartość, szczególnie w dzisiejszych czasach. W dodatku mamy w naszej rodzinie niemal cały przekrój wiekowy dzieci – począwszy od maluchów, przez młodzież wchodzącą powoli w dorosły świat, po najstarszych, którym trzeba dać już prawo do samodzielności, nie przestając jednak pomagać w każdej sytuacji.

Jak Pani się pracuje z odtwórcami serialowych dzieci?

– Są cudowni. Uczę się od nich młodzieńczej wrażliwości i tego szczególnego sposobu postrzegania świata, w którym wszystko jest nadzwyczajne i niepowtarzalne. Czasem widzę w nich siebie sprzed paru lat.

Niedługo wróci Pani do lat dzieciństwa w filmie „Mały Książę” (premiera w sierpniu – red.), w którym udzieli Pani głosu Róży.

– Owszem, a wraz ze mną wystąpi dwoje dzieci wyłonionych z castingu. „Mały Książę” to książka mojego dzieciństwa, która wywarła na mnie spory wpływ. Myślę, że historia z pewnością poruszy odbiorców – bez względu na wiek.

Pani głos „zapracował” na wyróżnienie podczas Festiwalu Dwa Teatry w Sopocie…

– Czuję się zaszczycona – w ubiegłym roku zdobyłam nagrodę za pierwszoplanową rolę w słuchowisku radiowym, w bieżącym zaś za drugoplanową. Uwielbiam radio, od zawsze inspirowało mnie mocą dźwięku, który poszerza wyobraźnię w nieskończoność. O historii radia pięknie opowiadała pani Maja Komorowska, uhonorowana wraz z panem Marianem Opanią Wielką Nagrodą za zasługi na rzecz Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji.

Festiwal ten jest unikatową imprezą w skali światowej. Dla mnie najcenniejsza jest okazja do obcowania z moimi Mistrzami – największymi osobowościami polskiej sceny, którzy wiedzę i doświadczenie łączą z niesamowitą skromnością. To, o czym mówią podczas naszych spotkań, stanowi najcenniejszą lekcję nie tylko zawodu, ale także, a być może przede wszystkim lekcję życia, mądrości, subtelności i… wzajemnej zależności – tworzy się jakby magiczny krąg, w którym następuje międzypokoleniowa wymiana energii, niezbędna obu stronom.

Rozm. Jolanta Majewska

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama