Reklama

Anna Dereszowska ma powody do dumy

Niedziela, 4 listopada 2012 (06:00)

To dobry okres w jej karierze. Gra w serialach, występuje na deskach teatralnych, otrzymuje propozycje filmowe, jako piosenkarka jeździ ze swoimi recitalami po Polsce. I wszędzie, gdzie się tylko pojawi, słyszy: "Jaka pani sympatyczna!". Jak ona to robi? Czaruje talentem i urokiem!

Zdjęcie

Anna Dereszowska /  /AKPA
Anna Dereszowska
/ /AKPA

Zdjęcie

Aktorka jest zadowolona z przemiany, jaką przechodzi jej bohaterka w "Sile wyższej"
/ /AKPA

Jak się Pani miewa w roli siostry siostry Bazylii? Strasznie Pani rozrabia w tym klasztorze z "Siły wyższej"...

- Rzeczywiście rozrabiam! I muszę powiedzieć, że bardzo przyjemnie się grało to rozrabianie. Po pierwsze - w doborowym towarzystwie. A poza tym, jak ta postać została fajnie napisana! W trzynastu pierwszych odcinkach moja bohaterka przechodzi drastyczną przemianę. Najpierw jest wyrachowana, skupiona wyłącznie na swojej karierze. Potem orientacja na karierę blednie, a pojawia się nowy cel - zemsta, zniszczenie Tomasza, buddysty, którego gra Piotr Grabowski... W końcu ta dziewczyna się zakochuje, bo w głębi duszy jest ciepła, tylko zwyczajnie potrzebuje wsparcia na męskim ramieniu.

Trudno było Pani grać z własnym partnerem?
- Grało się nam znakomicie.

Gdyśmy rozmawiały pięć lat temu, Pani największym marzeniem było zagrać w filmie fabularnym. Dziś już dobrze wiadomo, kto to Anna Dereszowska. Zadowolona jest Pani z tego, co się zdarzyło przez ten ostatni czas?
- Wydaje mi się, że mam z czego być dumna. Mój dorobek nie jest zapewne oszałamiający, ale sporo pracuję, a to, w co się angażuję, staram się robić jak najlepiej.

Na szczęście też nie należy Pani do osób, które każdym swoim gestem budzą agresję... Widzowie się do Pani uśmiechają.
- Myślę, że to, że jestem lubiana przez widzów, jest naturalną konsekwencją tego, że jestem zwyczajną dziewczyną, normalną osobą. Gdy jeżdżę z teatrem po Polsce, często słyszę to od widzów: - Ojej, pani taka sympatyczna... Często jestem postrzegana przez pryzmat ról, które gram - to z pewnością nie jest bez znaczenia. Zwłaszcza myślę o tych rolach "Korbopodobnych"... 

Zdjęcie

W sztuce "Bóg mordu" Anna Dereszowska zagra w towarzystwie Jolanty Fraszyńskiej, Cezarego Pazury i Michała Żebrowskiego
/ /materiały prasowe

Korba z "Lejdis"? Była boska! Wariatka, jakich wokół wiele... A teraz gra Pani w "Bogu mordu" w Teatrze 6. piętro u Michała Żebrowskiego. Sztuka Jasminy Rezy, wedle której Roman Polański nakręcił "Rzeź". Pani gra tę samą rolę co Kate Winslet?
- Tak. I jestem absolutnie świadoma tego, że nie uniknę porównań. I to mnie stresuje. Z drugiej strony myślę sobie, że jeśli się mierzyć, to z najlepszymi. Zresztą nie robimy kopii filmu - to byłoby bez sensu. Praca z Małgorzatą Bogajewską, naszą reżyserką, jest dla mnie wyjątkowo interesująca i rozwijająca. Ona jest niezwykle wnikliwym obserwatorem, podrzuca nam propozycje, ale nie narzuca, szukamy wspólnie intencji każdego wypowiedzianego słowa. "Bóg mordu" okazał się piekielnie trudnym i niestety, przenoszącym się na nasze życie tekstem.

Pani chowa w sobie wszelkie emocje, urazy? Może lepiej byłoby czasem rzucić jakimś garnkiem?
- Nie rzucam garnkami, bo... jest mi ich szkoda. Żartuję oczywiście. Prawdą jest natomiast, że jestem typem introwertyka. 

Zdjęcie

Anna Dereszowska wciąż koncertuje, śpiewając piosenki ze swojej płyty "Już nie zapomnisz mnie"
/ /AKPA

Proszę zdradzić na koniec, dlaczego zniknęła Sandra z "M jak miłość"? I kiedy wróci?
- Zniknęła, nie wiem, na jak długo i czy na stałe, czy nie. Zniknęła też troszkę na moją prośbę, nie było za bardzo pomysłu na tę postać, a ja też miałam inne propozycje, takie jak "Siła wyższa" czy "Na dobre i na złe"... Teraz jestem wykończona pracą, od kiedy wróciłam z urlopu, nie miałam ani jednego dnia wolnego. Mam dużo wyjazdów teatralnych, a jeszcze koncertuję, gram z zespołem "Machina del Tango", śpiewam swoje recitale. A ostatnio zostałam też zaproszona do koncertu sylwestrowego przez panią Aleksandrę Kurzak.

To oznacza, że ma Pani w tym roku zmarnowanego sylwestra!
- (śmiech) Dwie godziny przed północą będę już po pracy... Jeszcze się zdążę pobawić.

Rozmawiała Bożena Chodyniecka

Pełna wersja wywiadu - w którym Anna Dereszowska mówi o szczegółach współpracy z Piotrem Grabowskim na planie "Siły wyższej" oraz zdradza, co łączy ją z Anette z "Boga mordu" - w 45. numerze "Tele Tygodnia".

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama