Reklama

Audrey Hepburn. Prywata opowieść

Piątek, 18 marca 2016 (13:34)

Niezapomniana aktorka o wyjątkowej urodzie i anielskim sercu. Teraz jej wielbiciele mają szansę spojrzeć na Audrey Hepburn oczami jej młodszego syna.

Luca Dotti, syn aktorki z drugiego małżeństwa z włoskim psychiatrą Andreą Dottim napisał książkę „Audrey w domu”. To bardzo intymna, pełna zapachów, smaków i uczuć biografia gwiazdy, dzięki której możemy zajrzeć do jej domu jak przez dziurkę od klucza.

Gwiazda prywatnie

– Nigdy nie myślałam o sobie jako o ikonie. To, co jest w umysłach innych ludzi, nie jest w moim – wielokrotnie podkreślała aktorka uznawana do dziś za jedną z największych gwiazd Hollywood.

Jednak prywatnie nie miała w sobie nic z diwy rodem z fabryki snów. Uwielbiała azyl domowego zacisza i spotkania przy rodzinnym stole. Właśnie taką Hepburn postanowił pokazać w swojej książce jej syn Luca.

– Urodziłem się w 1970 roku, czyli właściwie już po filmowej karierze mojej mamy. Może właśnie dlatego ludzie pytali mnie i wciąż pytają, jaka była prywatnie. Początkowo miałem pomysł na zebranie jej przepisów kulinarnych – wyjaśnia Dotti. – Miała to być książka kucharska z kilkoma opisami życia, jakie wówczas wiedliśmy. To był dobry sposób, żeby pokazać codzienne życie mamy, które bardzo różniło się od tego, co ludzie wyobrażali sobie na temat gwiazd Hollywood – dodaje.

– Jednak kiedy zacząłem już pisać książkę, niezwykle interesujące wydało mi się połączenie przepisów kulinarnych z rodzinnymi wspomnieniami i prywatnymi opowieściami bliskich znajomych. Tak powstała ta, jak lubię ją nazywać, „biografia przy kuchennym stole”.

Moja mama zawsze uważała, że w kuchni nie tylko należy dobrze zjeść, ale też spędzić czas na rozmowie z bliskimi. Świat podziwiał ją jako wielką aktorkę, wzór elegancji. Ona sama miała do siebie zgoła inny stosunek. Nie była typową, rozpieszczoną gwiazdką.

– Nigdy nie myślałam, że będę występować przed kamerą z twarzą jak moja – powiedziała po latach kariery. Książka „Audrey w domu” zaczyna się od wspomnień autora związanych z matką, jednak Dotti rozmawiał także z najbliższymi przyjaciółmi i krewnymi Audrey. Spotykał się również z ludźmi, z którymi pracowała.

– Stało się dla mnie jasne, że Audrey, którą znałem, i ikona, którą do dziś podziwiają widzowie, to jedna i ta sama osoba. To było objawienie! Odkryłem, że mamę nie nie interesowała sława, a jej przyjaciele też nie przywiązywali wagi do popularności mamy. Dla nich ważne było, że mocno stąpa po ziemi.

„Przyjaźń” to pierwsze słowo, jakim mama opisywała swoją karierę. Wiele razy mówiła, że tylko z powodu wszystkich bliskich jej ludzi trudno byłoby jej porzucić ją.

Ulubione spaghetti

– Staram się analizować samą siebie, niczym narzędzie i być wobec siebie do bólu szczerą – wielokrotnie podkreślała aktorka znana ze swojego perfekcjonizmu. Prywatnie była... znakomitą kucharką.

– Jak większość matek zazwyczaj nie miała pełnej listy produktów, co nie przeszkadzało jej świetnie gotować – mówi Luca Dotti, dzieląc się z Czytelnikami recepturami swojej mamy.

– Smaki i zapachy wiązały się dla niej z określonym czasem i określonym jedzeniem. Gotowała z produktów sezonowych. Moja książka to garść okraszonych wspomnieniami przepisów na jej smaczne i proste jedzenie.

Z dzieciństwa najbardziej pamiętam spaghetti al pomodoro – przyznaje. – To była ulubiona potrawa mojej mamy i jednocześnie jej sposób na okazanie czułości bliskim.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama