Reklama

Barbara Krafftówna. Mam mnóstwo marzeń

Środa, 13 maja 2015 (14:30)

Znakomita aktorka, świetnie odnajdująca się w rolach komediowych i w poważnym repertuarze. Jak sama przyznaje, o scenie marzyła od dziecka. W teatrze zadebiutowała jako osiemnastolatka, gdy w 1946 r. wystąpiła w sztuce Tadeusza Gajcego „Homer i Orchidea”. Natomiast w kinie Barbara Krafftówna pojawiła się po raz pierwszy w 1953 roku w komedii „Sprawa do załatwienia”.

– Dla mnie najważniejszym warsztatem pracy była i jest scena. Spotkania z filmem zdarzały się na tyle rzadko, że nie stanowiły istotnej konkurencji dla teatru – przyznała gwiazda. W pamięci publiczności zapisała się także dzięki występom w „Kabarecie Starszych Panów” Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego. Jej ostatnią filmową rolą była komedia „Milion dolarów” (2010). Mimo że Barbara Krafftówna skończyła 86 lat, rozpiera ją energia.

– Zegar bije i zaskakuje mnie w pewnych sytuacjach. Nadal mam głowę pełną pomysłów, ale w moim wieku to coraz częściej jest kwestia pytania o możliwości – stwierdziła. – Jednak marzenia, nawet uniemożliwiane przez biologię, zostają przecież do końca życia. Wielbiciele talentu Barbary Krafftówny mogą przypomnieć sobie jej rolę w sztuce Moliera „Mieszczanin szlachcicem” (1969), w którym zagrała żonę pana Jourdain, marzącego o dostaniu się do wyższych sfer.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama