Reklama

Bukowski nie poświęca związku dla znaków zapytania

Piątek, 4 maja 2012 (06:00)

Marek Bukowski, który kilka lat temu powrócił na mały ekran, opowiada nam o swoich planach zawodowych i recepcie na udane małżeństwo.

Zdjęcie

Marek Bukowski /    /AKPA
Marek Bukowski
/ /AKPA

Zdjęcie

Marek Bukowski nadal będzie grał w "Hotelu 52"
/ /Agencja W. Impact

Czy los okaże się w końcu łaskawy i Piotr Gawryło w "Na dobre i na złe" stworzy udany związek z Haną Goldberg?
- Nie zabierałbym widzom przyjemności śledzenia losów tych sympatycznych lekarzy. Do tej pory doktor Gawryło nie miał szczęścia w miłości. Koleżanki z branży, które darzył sympatia były zajęte, a te, które mniej lub bardziej wprost go adorowały, nie były do końca w jego typie. Doktora Gawryło i doktor Goldberg łączy na pewno duża sympatia i wzajemny szacunek w kwestiach zawodowych. Czy wykluje się z tego coś więcej? Cóż, sam jestem ciekaw, co wymyślą scenarzyści.

Chodziły pogłoski, że nie będzie już kolejnego sezonu "Hotelu 52" i pożegna się Pan z tym serialem. Jak skończy się wątek Andrzeja? Jak Pan by zakończył ten wątek?

- I tu mam dobrą wiadomość do widzów - będzie kolejny sezon "Hotelu 52"! Serial ten nadal cieszy się sympatią i ma dobrą oglądalność, więc producenci postanowili, że powstanie jeszcze jedna seria. Rozumiem, że cały czas u widzów jest głód nowych seriali, ale nie można zapominać o tych, którzy przyzwyczajają się do już funkcjonujących historii i bohaterów. Ale dla tych, którzy czekają na nowe projekty też mam dobrą wiadomość. Otóż właśnie wchodzę na plan nowego polskiego serialu kryminalnego "Na krawędzi" (wcześniej zapowiadany jako "Dura lex" lub "Smak zemsty" - przyp. red.), w którym gram wspólnie z Ulą Grabowską. Jesienią pojawi się on na antenie Polsatu. Jest bardzo dobrze napisany i na pewno zyska wielu wiernych fanów.

Zdjęcie

Ewa i Marek Bukowscy od lat tworzą udane aktorskie małżeństwo
/ /AKPA


Czy żona (Ewa Bukowska - przyp. red.) nie jest zazdrosna o rzesze Pana fanek?
- To samo pytanie można też mi zadać (śmiech). A serio - nie wierzę w związek bez zazdrości. Ważne jednak, by sobie ufać i być lojalnym. Moja żona wykonuje ten sam zawód co ja, więc wie, jakie potencjalne zagrożenia pojawiają się wraz z popularnością. Na szczęście jesteśmy dojrzałymi ludźmi, którzy nie poświęcą uczucia, związku i rodziny dla... No właśnie - dla czegoś pod znakiem zapytania.

Cieszy się Pan coraz większą popularnością. Czy zaowocuje to nowymi projektami w najbliższym czasie? Jakimi?
- Po latach przerwy w zawodzie wróciłem do grania. Nie bez obaw. Na szczęście okazało się, że granie znowu sprawia mi przyjemność i zaczęło się to przekładać na konkretne propozycje. Właściwie nie schodzę z planu. Gram w tej chwili w dwóch serialach - "Na dobre i na złe" oraz w "Hotelu 52". Jak wspomniałem zaczynam zdjęcia do serialu "Na krawędzi". Prawdopodobnie latem wejdę na plan filmu niskobudżetowego, ale z bardzo dobrym scenariuszem. I już zadaję sobie pytanie - kiedy ja na to wszystko znajdę czas? Jestem jednak otwarty na nowe propozycje, bo nic tak nie rozwija aktora jak kolejny projekt.

Rozmawiał Mariusz Sobota (Dwutygodnik "Świat Seriali")

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Reklama