Reklama

Clint Eastwood. Nie robi kina dla nastolatków

Piątek, 17 kwietnia 2015 (13:30)

Jest żywą legendą kina, jednak status ikony nigdy mu nie odpowiadał. Clint Eastwood miał na koncie około 20 ról, kiedy w 1969 r. założył firmę Malpaso, aby samodzielnie reżyserować i produkować filmy. Od tego czasu wielokrotnie udowodnił, że czuje się dobrze nie tylko przed, ale i za kamerą.

– Nie chcę kopiować bieżących trendów ani robić kina dla nastolatków – wyjaśnia Eastwood, który, choć niebawem będzie obchodzić 85. urodziny, nie rezygnuje z pracy.

– Chcę, by ludzie czerpali z kina coś więcej – tłumaczy. Znany jest z tego, że filmy, które robi, nie mają dużych budżetów. Są proste, bez fajerwerków, a mimo to przykuwają uwagę widzów.

Jego ostatni obraz „Snajper” (2014), opowieść o superstrzelcu Navy Seals, nagrodzono Oscarem za najlepszy dźwięk. Sam Eastwood w swojej karierze aktora-reżysera zdobył cztery statuetki Amerykańskiej Akademii Filmowej.

– Najważniejsza jest obsada. Jeśli uda się zebrać utalentowanych i inteligentnych aktorów, to już jest połowa sukcesu – wyjaśnia gwiazdor, który niebawem stanie za kamerą na planie „The Ballad Of Richard Jewell”.

To oparta na faktach historia ochroniarza pracującego w czasie Igrzysk Olimpijskich w Atlancie w 1996 r. Mężczyzna znalazł podejrzany plecak, w którym znajdowała się bomba. Dzięki jego interwencji udało się zapobiec atakowi. Jewell został obwołany bohaterem, ale po kilku dniach stał się głównym podejrzanym. Ostatecznie, po trzech miesiącach, FBI oczyściło go z zarzutów.

W obsadzie znaleźli się Jonah Hill i Leonardo DiCaprio. Zanim film wejdzie na ekrany, możemy sobie przypomnieć inny dramat Eastwooda, „Wzgórze złamanych serc” (1986), który wyreżyserował i w którym zagrał główną rólę – sierżanta, weterana wojen w Korei i Wietnamie.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama