Reklama

Czas stać się dorosłym mężczyzną

Środa, 16 maja 2012 (09:45)

Jakub Wesołowski, czyli komisarz Marek Bromski z „Komisarza Alexa”, doszedł niedawno do wniosku, że jest już... za stary, by grać chłopców.

Zdjęcie

/    /Agencja W. Impact
/ /Agencja W. Impact

- Za trzy lata skończę trzydziestkę, więc najwyższa pora, żeby stać się odpowiedzialnym facetem - żartował w jednym z wywiadów. Dorosłość i męskość kojarzy się Kubie przede wszystkim z odpowiedzialnością. Mówi, że zrozumiał to, gdy miał 17 lat i zarobił swoje pierwsze pieniądze jako aktor.

Zdjęcie

/ /Agencja W. Impact

- Praca to nie zabawa! To nie tak, że zawalisz szkołę, klasę, jedną lekcję i nic się nie stanie. Jak się spóźnisz na plan, to cała ekipa wyjdzie później. Zbiorowa praca wymaga odpowiedzialności - wyznał ostatnio.

Jakub uważa, że mężczyzna powinien ciągle podnosić sobie poprzeczkę i podejmować nowe wyzwania. Jednym z najtrudniejszych wyzwań w jego życiu był udział w castingu do serialu "Na Wspólnej", na którym znalazł się przypadkiem. - Koleżanka poprosiła, żebym poszedł z nią na zdjęcia próbne do jakiegoś filmu, bo potrzebowała duchowego wsparcia. Czekałem na nią na korytarzu. W pewnej chwili ktoś z innego castingu powiedział, że nadeszła moja kolej i zaprosił mnie do pokoju, w którym przesłuchiwano kandydatów do roli w nowym serialu. Zacząłem się tłumaczyć, że jestem tutaj tylko dla towarzystwa, że nie przyszedłem na casting...

W końcu zdecydowałem się podjąć rzuconą mi rękawicę. Dwa tygodnie później grałem w serialu "Na Wspólnej". Miałem wtedy 17 lat - wspomina Kuba.

Początkowo Jakubowi praca na planie nie przypadła do gustu. Drażniło go, że ma make-up, że ciągle ktoś poprawia mu fryzurę. Myślał, że znalazł się w świecie, którego nie rozumie i w którym wcale nie chce być! - Chciałem być bardzo męski, a trudno być męskim, jak się chodzi w makijażu - śmieje się dzisiaj na wspomnienie pierwszych dni na planie.

Praca jednak tak bardzo go wciągnęła, że nawet nie zauważył, kiedy aktorstwo stało się dla niego bardzo ważne. Żartuje, że szybko uzależnił się od grania, które sprawiało mu coraz większą frajdę. Cieszył się, gdy dostał pierwszą wypłatę. - To była astronomiczna kwota jak dla młodego chłopaka! - mówi.

Niedawno Kuba doszedł do wniosku, że okres, kiedy proponowano mu role maturzystów, minął bezpowrotnie. Trochę go przeraziła perspektywa, że teraz nie będzie już grał chłopców.

- Zabawa się skończyła, nie ma już kosztowania życia, bo to życie trwa i trzeba wziąć za nie odpowiedzialność. Trzeba stać się facetem! - wyznał kilka tygodni temu w wywiadzie.

 


Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Agencja W. Impact

Reklama