Reklama

Damięcki lubi wyzwania

Środa, 16 maja 2012 (10:39)

Mateusza Damięckiego aktualnie możemy podziwiać na deskach stołecznych teatrów. Jednak już jesienią, będziemy mogli go zobaczyć w roli ambitnego prokuratora Frydrycha w nowej produkcji Polsatu "Na krawędzi".

Zdjęcie

/      /AKPA
/ /AKPA

Kim jest Pana bohater w nowej produkcji "Na krawędzi"?

- Gram prokuratora Frydrycha, w którym jest trochę dobrego i trochę złego. To dość naiwny chłopak. Frydrych to postać niejednoznaczna, która stawia jakieś trudności i zadania. Będę jej bronił do ostatniej kropli potu i krwi.

Jak potoczą się losy ambitnego prokuratora?

- Frydrycha zastajemy w dość ciekawej sytuacji, kiedy dostaje w twarz od policji, za to, że wybrał źle. Ale nie powiedziałbym, że jest oportunistą. Myślę, że Frydrych jest mocno pogubiony na samym początku. Powoli rozeznaje się w tym ciężkim, kryminalnym świecie. To całe otoczenie, nigdy nie było i nie będzie jednoznaczne. Żeby dojść do celu, nie można tylko i wyłącznie władać narzędziami, które są przynależne dla tej dobrej strony mocy, bo nigdy się nie zwycięży. Czasami trzeba zapuścić żurawia i zobaczyć, co jest po tej drugiej stronie, żeby wykorzystać to w słusznej sprawie. Podczas tych 13 odcinków mój bohater będzie starał się podejmować konkretne i dobre decyzje.

Zdjęcie

Mateusz Damięcki razem z Krzysztofem Stelmaszykiem, Joanną Kulig oraz Jackiem Kopczyńskim na konferencji prasowej serialu "Na krawędzi"
/ /AKPA

Na co dzień możemy Pana oglądać w nieco innych rolach na scenach warszawskich teatrów.

- W tej chwili gram w paru przedstawieniach. W tym miesiącu zagrałem w "Ławce rezerwowych", czyli opowieści o piłkarzach, którzy nigdy nie zagrają na boisku. W maju również szykuje się sztuka "Dobry wieczór kawalerski" w teatrze Palladium. To opowieść o udanym wieczorze kawalerskim. Gramy również spektakl "Trójka do potęgi" w teatrze Syrena. Z kolei w czerwcu wystąpię w  "Skazanych na Shawshank", również w Syrenie. Jestem też po próbach do przedstawienia "Zraniona młodość" w reżyserii Tomka Gawrona. Gram tam razem z moją siostrą.

W spektaklu też jesteście rodzeństwem?

- Wręcz przeciwnie! Ale na razie nie mogę nic więcej zdradzić. Powiem tylko, że to będzie ciężki spektakl, lekko obrazoburczy i na pewno kontrowersyjny.

Planuje Pan wyprawę dookoła świata żukiem. Proszę powiedzieć coś więcej o tej akcji.

- Jestem teraz w dużej mierze skupiony na szukaniu sponsora do mojej wyprawy dookoła świata. Wyruszamy we czterech facetów, 1 lipca 2013 r. przez 33 kraje. Został mi ponad rok czasu, aby wszystko zapiąć na ostatni guzik.

Jakie kraje Pan odwiedzi?

- Odwiedzimy Kanadę i Alaskę. Będziemy też m.in. w Japonii, Chinach, Kazachstanie oraz Mongolii. Chciałbym bardzo dobrze przygotować się do tej wyprawy. Ludzie, których zwerbowałem do współpracy, to fachowcy w każdej dziedzinie, więc mam nadzieję, że wszystko się uda.

 Rozmawiała Sylwia Wamej





Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Reklama