Reklama

Do odważnych świat należy

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 (13:55)

Bywa wariatem, pijakiem, biznesmenem lub lekarzem. Dziś Krystian Kukułka gra recepcjonistę w „Hotelu 52”. Nam opowiada zaś, kim chciałby być za 50 lat.

Zdjęcie

/    /AKPA
/ /AKPA

Jak trafiłeś do obsady "Hotelu 52"? "Hotelu 52"? 

- Z castingu. Przyszli sami przystojniacy! Wszyscy mili i sympatyczni, ale mogliby zabić samym wzrokiem. Szybko ocenili, że nie stanowię dla nich konkurencji. Nie wyglądałem dobrze: osiem godzin w pociągu, stary t-shirt i kebab po drodze. Do tego byłem zasapany i spóźniony. Dzisiaj chce mi się z tego śmiać. Wychodzi na to, że wygląd nie jest najważniejszy: albo jestem naprawdę dobry albo mam farta. 

Jesteś w trakcie studiów. Praca nie przeszkadza Ci w nauce?

- Raczej ułatwia, bo takiego doświadczenia, jakiego nabieram w pracy z ekipą, kamerą, innymi aktorami nie da mi żadna szkoła. Ale to prawda - ciężko pogodzić szkołę z pracą na drugim końcu Polski, jednak da się to zrobić. Ważna jest determinacja i sumienność.

Konkurencja na rynku zawodowym jest ogromna. Czy masz tzw. plan B?

- Moja mama zawsze mi powtarzała, że do odważnych świat należy. Nie mam nigdy planu B. W życiu trzeba robić wszystko, aby plan A się udał. Trzeba wierzyć w to, co się robi i być przeświadczonym, że jest się w tym najlepszym, a plan B nigdy nie będzie potrzebny.

Jak układa Ci się współpraca z Magdą Lamparską? Zaprzyjaźniłeś się z kimś z "Hotelu 52"?

- Magda jest tak miła, że już pierwszego dnia na planie wiedziałem, że się dogadamy. Przyjaźnie? W tym środowisku takie zjawisko chyba nie występuje. Są lepsze bądź gorsze znajomości. Jak to mówią - umiesz liczyć, licz na siebie.

Czy masz ideał aktora?

- Z kilkoma moimi idolami nawet pracuję. Sprawia mi ogromną przyjemność patrzeć, jak grają i niczym wampir wyciągać z tego to, co najlepsze.

Jesteś dopiero na początku swojej drogi. Wyobrażasz sobie siebie za 50 lat?

- W życiu nie można być niczego pewnym, nawet jutra. Mam w głowie przygotowany pewien plan, a co z tego wyjdzie, czas pokaże. Co będzie za 50 lat? Wyobrażam sobie, że udzielam wywiadu do "Super TV", w którym mówię, że jestem człowiekiem szczęśliwym oraz spełnionym zawodowo, że spotkałem prawdziwą przyjaźń i przeżyłem wielką miłość. Tego bym sobie życzył.

Rozmawiała Marta Uler

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Super TV

Reklama