Reklama

Dobra passa Kuby Wesołowskiego trwa!

Poniedziałek, 26 listopada 2012 (10:21)

Jakub Wesołowski to dziennikarz, który zdobył sławę jako aktor. Amator, który podbił polskie seriale i… serca Polek. Teraz je z zimną krwią złamie, bo w końcu zdecydował się ustatkować.

Zdjęcie

Aktor nie boi się braku propozycji. – Jeżeli ktoś daje z siebie wszystko, pracuje dużo i ciężko i kocha to, co robi, to będą dzwonić. A jak nie, to trudno. Mam plan B – mówi. /fot  /AKPA
Aktor nie boi się braku propozycji. – Jeżeli ktoś daje z siebie wszystko, pracuje dużo i ciężko i kocha to, co robi, to będą dzwonić. A jak nie, to trudno. Mam plan B – mówi.
/fot /AKPA


Aktorstwo to miała być chwila, fajna zabawa i tyle. A tu pracuję już od dziewięciu lat, od dziewięciu lat gram, kłamię, oszukuję - wyznał niedawno z rozbrajającą szczerością. Przez tych kilka lat Jakub Wesołowski zdążył już nieźle namieszać w polskich serialach!

Zdjęcie

Z Magdaleną Walach w "Komisarzu Aleksie"
/fot /AKPA


Debiut wciąż trwa

Miał siedemnaście lat, kiedy trafił na plan "Na Wspólnej". To był przypadek, bo aktorstwo nigdy nie należało do jego marzeń. Jako dziecko chciał zostać pilotem myśliwca, ewentualnie ratować świat jako James Bond. Choć wydoroślał, skończył studia, zdobył wielką popularność, wciąż jest wierny swojej pierwszej roli. - "Wspólna" nadal jest miejscem, gdzie mogę się rozwijać. Poza tym chcę być wobec ekipy lojalny. Kiedyś to ja od nich dostałem szansę, gdy przyjęli mnie jako 17-latka, teraz spłacam to zaufanie. Ten serial daje mi poczucie pewnej stałości w życiu. Dzięki tej pracy nie wariuję - powiedział w jednym z wywiadów.

Rola za rolą

Na szczęście aktor nie podpisał z TVN umowy na wyłączność, dzięki temu jego kariera mogła swobodnie rozkwitać. Co ciekawe, Kuba większe wzięcie miał zawsze w serialach niż produkcjach kinowych. Zagrał drugoplanowe role w "Twarzą w twarz" i "Klubie szalonych dziewic". A jako komisarz Bromski od dwóch sezonów zdobywa jeszcze większą sławę. Dlatego już coraz odważniej mówi o sobie "aktor", choć wcześniej tego unikał. 

Zdjęcie

Na palcu Agnieszki Szczurek, dziennikarki i partnerki Kuby, pojawił się niedawno piękny pierścionek. Podobno zaręczynowy!
/fot /AKPA

Umiłowanie przeszłości

Szczególne miejsce wśród jego ról zajmują ostatnio te historyczne. Kuba świetnie się w nich odnajduje. Nie bez powodu. - W środku czuję się chłopakiem z przeszłości. Mam podobny kodeks moralny, co bohaterowie, których gram. Odwaga, męstwo, szacunek do kobiet, lojalność, bycie dobrym człowiekiem. To zasady i postawy, które nie wychodzą z mody - mówi. Ma na koncie już dwie produkcje o takiej tematyce. Co prawda serial "1920. Wojna i miłość" już się zakończył, a piąta seria "Czasu honoru" ma być ostatnią, to Kuba nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W przyszłym roku zagra jedną z głównych ról w filmie Jana Komasy o Powstaniu Warszawskim. To ma być hit!

Amant na wydaniu

Na ekranie gra zwykle takich mężczyzn, którzy podobają się kobietom. Prywatnie też cieszy się dużym powodzeniem. Jego związki m.in. z Weroniką Książkiewicz czy Edytą Herbuś były chętnie komentowane przez plotkarskie gazety. Aktor sam przyznał, że był kiedyś niezwykle kochliwy. Teraz jednak pytania na tematy prywatne kwituje stwierdzeniem, że we wszystkim jest długodystansowcem. I wygląda na to, że jego związek z dziennikarką Agnieszką, choć burzliwy, zakończy się małżeństwem! Para poznała się latem 2008 roku, potem na jakiś czas zerwali, ale od niedawna znów są nierozłączni i - podobno - zaręczeni. Tak dobrej passy w życiu zawodowym i prywatnym można Jakubowi tylko pozazdrościć!

Marta Drelich

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Teleświat

Reklama