Reklama

Glinka: Trochę się uspokoiłam

Piątek, 13 lipca 2012 (12:27)

Katarzyna Glinka kiedyś była uparciuchem nieznającym słowa „kompromis”. Nie znosiła sprzeciwu, szybko wybuchała... To już przeszłość. Kto ją odmienił?

Zdjęcie

Katarzyna Glinka z mężem Przemysławem Gołdonem /fot  /AKPA
Katarzyna Glinka z mężem Przemysławem Gołdonem
/fot /AKPA


Kilka tygodni temu fani Kasi Glinki (35) przeżywali prawdziwe chwile trwogi. Powodem ich niepokoju były ostanie decyzje aktorki, która najpierw zaczęła odrzucać wszelkie propozycje zawodowe, a potem zawiesiła współpracę z agentką. Pojawiły się nawet plotki, że zamierza zrezygnować z aktorstwa. 

Zdjęcie

/fot /AKPA

Rodzina jest najważniejsza

Dziś jej fani mogą odetchnąć z ulgą. Już wiadomo, że za całym zamieszaniem kryje się Filip, 5-miesięczny synek Kasi i jej męża Przemka Gołdona (37). Młoda mama dotrzymała słowa danego Ilonie Łepkowskiej i gdy po porodzie odzyskała siły, pojawiła się na planie "Barw szczęścia", w których od 5 lat gra główną rolę. Nie jest to zadanie zbyt absorbujące, bo zdjęcia ma tylko przez kilka dni w miesiącu. - Chcę jak najwięcej czasu spędzać z synkiem - mówi. Nie kryje, że jest trochę nadopiekuńczą mamą.

Nad bezpieczeństwem malucha czuwa monitor oddechu i elektroniczna niania. Razem z mężem zdecydowała się też na pobranie i przechowywanie krwi pępowinowej w banku komórek macierzystych. Małżeństwo i przyjście na świat pierworodnego syna całkowicie Kasię odmieniły. - Słowo "kompromis" było mi kiedyś obce. W tym miejscu pozdrawiam Przemka. To on poskromił złośnicę - śmieje się Kasia.

Aktorka przyznaje, że ma niełatwy charakter. Jej małżeństwo przypomina model włoski. - Kiedy wpadam w furię, nie patrzę, czy tłukę drogi serwis, czy stary budzik. Kiedyś tak mocno rzuciłam dzbankiem, że ściana nadawała się do remontu. Nie pakuję już walizki po każdej większej kłótni. Trochę się uspokoiłam, zmądrzałam. Mąż mnie tego nauczył. Z Przemkiem, biznesmenem, poznała się wiele lat temu na lotnisku w Wiedniu, czekając na samolot do Warszawy. Dziś świata poza sobą nie widzą. Ich pasją są dalekie podróże, ale lubią też swój dom pod Warszawą i odpoczynek w ogrodzie, w którym Kasia uprawia warzywa. Miłość do natury zaszczepili jej mama i tata, kiedy mieszkała z nimi w Dzierżoniowie u podnóża Gór Sowich. - Mam najlepszych rodziców - mówi. Z rodzinnego domu wyniosła też wzór dobrego małżeństwa. - Dzięki nim mam wszystko, o czym kiedyś marzyłam.

Iza Kraft

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Na żywo

Reklama