Reklama

Henryk Gołębiewski nie spoczywa na laurach

Czwartek, 7 czerwca 2012 (23:59)

Choć na filmach z jego udziałem, w których grywał przekornych chłopców, dorastało wiele pokoleń, nie czuje się gwiazdą. – Te prawdziwe są tylko na niebie – mówi z uśmiechem.

Zdjęcie

Henryk Gołębiewski /Paweł Przybyszewski /MWMedia
Henryk Gołębiewski
/Paweł Przybyszewski /MWMedia

Zdjęcie

Po latach Henryk Gołębiewski wystąpił z Filipem Łobodzińskim w teledysku do piosenki Macieja Maleńczuka "Podróż za jeden uśmiech"
/Kurnikowski /AKPA

Pamięta Pan jeszcze film "Podróż za jeden uśmiech", w którym zagrał Pan Poldka Wanatowicza?
- Doskonale pamiętam, bo to był najbardziej barwny okres mojego dzieciństwa. Pamiętam wszystkie moje dziecięce role. "Abel, twój brat", "Ten okrutny nikczemny chłopak", "Wakacje z duchami", "Stawiam na Tolka Banana". Pamiętam też, że zawsze grałem krnąbrnego i przekornego chłopca, który jednak miał dobre serce (śmiech). Wtedy nie było takich castingów jak dziś. Były zdjęcia próbne. Przychodziły tysiące dzieci. Naszą dwójkę, czyli mnie i Filipa Łobodzińskiego wypatrzył Stanisław Jędryka. Potem angażował nas do innych filmów.

Przyjaźń z lat dzieciństwa pozostała? Macie ze sobą kontakt?
- Mamy kontakt, ale nie spotykamy się zbyt często. Każdy ma teraz swoją rodzinę i swoje życie. 

Zdjęcie

W teatrze Henryk Gołębiewski zagrał m.in. w spektaklu "Goło i wesoło"
/fot /AKPA

Na długo zniknął Pan z ekranu. Dopiero film "Edi" sprawił, że znowu mogliśmy Pana zobaczyć. Ale wciąż dostaje Pan dość charakterystyczne role...
- Miałem 20 lat przerwy i nigdzie nie grałem, ale to nieprawda, że nic teraz nie robię. Gram w teatrze, mam wiele pomysłów. Nieważne czy gram alkoholika, czy funkcjonariusza. Ważne, żebym grał najlepiej, jak umiem. Człowiek nie powinien spoczywać na laurach.

Za Panem jedno z najtrudniejszych życiowych doświadczeń...
- Gdy okazało się, że mam raka, dowiedziałem się też, że będę miał córkę. Byłem szczęśliwy, ale zastanawiałem się, jak to wszystko pogodzę. Czułem się, jakbym dostał ciężkim przedmiotem w głowę. Przez chwilę pomyślałem: Heniek, już po tobie. Z drugiej strony zaświtała mi w głowie myśl, że mam dla kogo żyć i muszę walczyć. Mam nadzieję, że wygrałem tę walkę.

Szczęśliwy człowiek...
- Jestem bardzo szczęśliwy. Na wakacje wybieram się z żoną i córką na Mazury. Byliśmy w różnych miejscach na świecie, ale najlepiej czuję się w Polsce.

Rozmawiała Renata Olszewska

"Podróż za jeden uśmiech", sobota 9 czerwca, godz. 16:40, Kino Polska

Zdjęcie

Z żoną Marzeną Matusiak Henryk Gołębiewski wychowuje 4-letnią córkę Różę /fot  /AKPA
Z żoną Marzeną Matusiak Henryk Gołębiewski wychowuje 4-letnią córkę Różę
/fot /AKPA

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama