Reklama

Irek Czop chciał kopać albo rozgrzeszać

Czwartek, 24 maja 2012 (09:50)

Ireneusz Czop prywatnie w ogóle nie przypomina starszego aspiranta Ryszarda Puchały, w którego wciela się w „Komisarzu Aleksie”. Kiedy syn aktora, 12-letni Michał, po raz pierwszy zobaczył go na ekranie w tej roli, bardzo się śmiał, że tata wygląda i zachowuje się jak... ciapa.

Zdjęcie

Ireneusz Czop /    /Agencja W. Impact
Ireneusz Czop
/ /Agencja W. Impact

Kiedy Ireneusz Czop był nastolatkiem, bardzo długo zastanawiał się, kim chce być w przyszłości. Myślał o karierze piłkarza, bo grał zawodowo w piłkę w płockiej Wiśle, marzył, aby zostać mistrzem karate, bo uprawiał tę dyscyplinę przez 4 lata, przez myśl przemknął mu nawet pomysł, żeby być... księdzem. Wszystko jednak wskazywało, że będzie wiódł życie elektryka - świetnie sobie radził w technikum elektrycznym, do którego uczęszczał i które bardzo lubił. Podczas jednej ze szkolnych wycieczek do teatru - a przed egzaminami do szkoły aktorskiej był w teatrze zaledwie dwa razy - przyszło mu do głowy, aby zostać aktorem. I ten pomysł wydał mu się najciekawszy i najbardziej szalony! Wbrew rodzicom, którzy nigdy nie cenili i nie akceptowali zawodu aktora, Irek postanowił zrealizować swoje marzenia o występach na teatralnych scenach.

Zdjęcie

Irek Czop cieszy się z pierwszej od dawna komediowej roli w "Komisarzu Aleksie"
/ /Agencja W. Impact

- Kilka razy zmieniałem teatr, w którym pracowałem. W końcu nie pracowałem w żadnym. Był moment, gdy czułem, że rodzina miała rację, mówiąc: "Elektrykiem byś był, hydraulikiem. A tak jak pajac..." - zwierzał się Irek w wywiadzie.
Dziś jest jednym z najpopularniejszych aktorów teatralnych w Łodzi. Ma na swoim koncie wspaniałe role i mnóstwo nagród przyznawanych najlepszym z najlepszych (m.in. dwie "Złote Maski", nagrodę miesięcznika "Teatr" i Grand Prix Kaliskich Spotkań Teatralnych).

Ireneusz Czop nie stroni też od udziału w serialach. Był moment, że grał w kilku jednocześnie!
- Jeśli porównamy teatr do kolacji u bliskiej osoby przygotowanej specjalnie dla nas, to serial jest szybkim, niezłym daniem kupionym na ulicy - żartuje.

Rolę ciapowatego Puchały w "Komisarzu Aleksie" Irek przyjął, bo - jak twierdzi - spodobała mu się możliwość wcielenia się w postać, która w ogóle nie jest podobna do niego.
- Lubię szukać rzeczy, które są wyzwaniem. Puchała to moja pierwsza od wielu lat rola... komediowa, w dodatku w bardzo sympatycznej produkcji z ciekawą fabułą - mówi Ireneusz Czop.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Agencja W. Impact

Reklama