Reklama

John Travolta: Wciąż w formie

Wtorek, 29 lipca 2014 (14:18)

Status gwiazdy zyskał po występie w niezapomnianej „Gorączce sobotniej nocy” (1977). Za rolę Tony’ego Manero 23-letni wówczas John Travolta otrzymał nominację do Oscara. Jego pozycje ugruntował musical „Grease”, w którym partnerował Olivii Newton-John.

Potem zdarzały mu się role mniej lub bardziej trafione. Zniknął nawet na kilka lat z ekranów. Wrócił komedią familijną „I kto to mówi”, która podbiła serca widzów. Jednak to nie kreacja ojca rodziny, a rola gangstera w „Pulp fiction” Quentina Tarantino, sprawiły, że aktor zaczął być zaliczany do grona największych gwiazd Hollywood. I od lat utrzymuje się na fali.

Fortuna mu sprzyja

W dramacie „Adwokat” zagrał prawnika, który ruszył na wojnę przeciwko potężnym korporacjom przemysłowym. – Gdzieś między czterdziestką a pięćdziesiątką człowiek stara się jakoś określić swoją karierę. To pewien punkt, po którym delikatnie przechodzi się do następnego etapu – przyznał 60-letni dziś Travolta.

– Nadal jestem w świetnej formie. Mam to szczęście, że wytwórnie wciąż oferują mi różnorodne propozycje.

Kilka tysięcy scenariuszy

Fortuna mi sprzyja. Najnowszym filmem gwiazdora jest dramat biograficzny „Gotti: In the Shadow of My Father”, w którym zagrał razem ze swoją żoną – Kelly Preston. Premierę zaplanowano na listopad 2015 roku. Aktor myśli też o kolejnym musicalu.

– Barbra Streisand i ja od lat rozmawiamy o tym, by razem zrealizować jakiś projekt – wyjawił gwiazdor. – Przez ten czas wpadło nam w ręce kilka tysięcy scenariuszy. Jeśli trafimy na odpowiedni materiał, zrobimy musical.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama