Reklama

Katarzyna Glinka: Uroda mi przeszkadza

Piątek, 24 stycznia 2014 (10:34)

Od lat trzymamy kciuki za życiową pomyślność jej imienniczki – bohaterki z „Barw szczęścia” – Kasi Górki. Widzowie i krytycy doceniają nie tylko talent aktorski Katarzyny Glinki, ale też komplementują jej urodę i niezwykły uśmiech.

Jednak ona sama nie przywiązuje do niej zbyt dużej wagi. – Dla mnie ważne jest to, żeby zainteresować reżyserów swoją osobowością i tym, co mogłabym zagrać. Osobowość jest dla mnie ważniejsza niż zewnętrzność – tłumaczy.

Uroda przeszkadza mi w życiu zawodowym. Przez swoją fizyczność jestem zaszufladkowana do roli ładnych dziewczyn – przyznaje aktorka.

– Jednak wierzę w to, że jeszcze kiedyś dane mi będzie zagrać role takich kobiet, jak u Pedro Almodovara czy Woody’ego Allena. Wyrazistych, mięsistych, świadomych siebie oraz trochę pokręconych. Właśnie na takie role czekam i o takich rolach marzę najbardziej.

Tymczasem najnowszym filmem Katarzyny Glinki jest komedia „Wkręceni” Piotra Wereśniaka. Zagrała w nim m.in. u boku Piotra Adamczyka, Bartosza Opani oraz Krzysztofa Stelmaszyka. Obraz wszedł na ekrany kin 10 stycznia.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama