Reklama

Kiedyś byli gwiazdami seriali... Co robią dziś?

Poniedziałek, 30 lipca 2012 (08:14)

Co łączy Agnieszkę Robótkę-Michalską z pierwszej polskiej telenoweli „W labiryncie” z Joanną Osydą czy Renatą Gabryjelską? Kiedyś grały główne role w serialach, a potem nastąpiła nieoczekiwana przerwa w ich karierze. Co robią dziś?

Zdjęcie

Agnieszka Robótka-Michalska, Renata Gabryjelska, Sergiusz Żymełka, Joanna Osyda /  /Agencja W. Impact
Agnieszka Robótka-Michalska, Renata Gabryjelska, Sergiusz Żymełka, Joanna Osyda
/ /Agencja W. Impact

48-letnia obecnie Agnieszka Robótka-Michalska, czyli Ewa Glinicka z serialu "W labiryncie", była pierwszą aktorką w Polsce, która na własne życzenie zrezygnowała z głównej roli i musiała zastąpić ją koleżanka po fachu.
- Po 52. odcinku stwierdziłam, że mam dosyć - tłumaczyła po latach. - Byłam zmęczona i czułam przesyt. Postać Ewy mnie denerwowała. Grzeczna, niemal bez wad, do tego jeszcze chorowita i z pokorą znosząca wszystkie możliwe ciosy od losu - na dłuższą metę było to dla mnie nie do wytrzymania. Inna rzecz, że nie udźwignęłam wtedy ciężaru tego wszystkiego. Niesłychana popularność, wywiady, autografy, obcy ludzie wypytujący mnie, co dalej z Ewą... Pragnęłam wyzwolić się z tego dość jednostronnego zaszufladkowania. Wydawało mi się, że rok na planie serialu to całe wieki. Tymczasem dziś produkcje telenowel ciągną się po 500, 600, a nawet 1000 odcinków. Poza tym ja miałam inne plany życiowe. Może faktycznie byłam aktorką niepokorną? Marzyło mi się coś więcej. Chciałam grać ambitne role. Gdy jest się młodym, inaczej podejmuje się decyzje. Niczego jednak nie żałuję, widocznie tak miało być.                      
Agnieszka Robótka-Michalska uważa, że udział w pierwszej polskiej telenoweli zablokował jej wiele dróg.
- Musiałam odpokutować jako aktorka serialowa - wyznała. - Proszę pamiętać, że to były zupełnie inne czasy. Wtedy serial traktowany był jako najniższa kategoria spośród wszelkich form filmowych. To odium automatycznie spadało na aktorów, którzy w tych serialach grali. Jednak mogę stwierdzić z uśmiechem, że najwięksi ówcześni przeciwnicy i krytykanci seriali dziś sami grają główne role w tasiemcach.                    
Obecnie Agnieszka Robótka-Michalska jest wolnym strzelcem. Od czasu do czasu pojawia się w serialach.    

Zdjęcie

Agnieszka Sitek
/ /Agencja W. Impact

Na własne życzenie z kariery aktorskiej zrezygnowała też Renata Gabryjelska, czyli niezapomniana Ewa ze "Złotopolskich", która skończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie marketing na SGH.
- Zawsze marzyłam o robieniu filmów, a mój epizod aktorski uświadomił mi, że moje miejsce jest po drugiej strony kamery - napisała na swojej stronie internetowej 40-letnia dziś Renata Gabryjelska. - Konsekwencją tej decyzji była Warszawska Szkoła Filmowa na wydziale reżyserii, a potem Mistrzowska Szkoła Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy na wydziale dokumentu i fabuły.
Efekt? Od kilku lat Renata Gabryjelska z powodzeniem pracuje jako reżyser filmów dokumentalnych, fabularnych i reklamowych.

Agnieszka Sitek w latach 1997-2001 była Weroniką Gabriel-Złotopolską w telenoweli "Złotopolscy". Potem na własnej skórze przekonała się, że za fochy i kaprysy trzeba w pewnym momencie zapłacić. Potrafiła powiedzieć w wywiadzie, że musi poprawiać dialogi po Janie Purzyckim, który jest wybitnym scenarzystą. Mniej więcej dwa razy do roku rozsyłała listy polecone do gazet, w których pisała, że nie życzy sobie publikacji na swój temat. Na planie stała się podobno nie do zniesienia. Aż wreszcie możliwości współpracy z aktorką się wyczerpały i jej bohaterka została uśmiercona w zamachu terrorystycznym w Nowym Jorku. Dziś 39-letnia Agnieszka działa w ramach stowarzyszenia teatr tm, założonego przez byłych aktorów stołecznego Teatru Ochoty pod kierownictwem Tomasza Mędrzaka.

Zdjęcie

Misheel Jargalsajkhan
/ /Agencja W. Impact

21-letniego obecnie Sergiusza Żymełkę pamiętamy z roli Filipa Kwiatkowskiego w polsatowskiej "Rodzinie zastępczej". W swoim dorobku miał też udział w filmach ("Egoiści" czy "Wtorek"). Dziś jest studentem psychologii w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa im. Heleny Chodkowskiej w Warszawie.

Z kolei urodzona w Ułan Bator w Mongolii Misheel Jargalsajkhan grała Zosię Kwiatkowską w "Rodzinie zastępczej". W 2007 roku jej bohaterka wyjechała do Toronto, bo młodziutka aktorka chciała mieć czas na przygotowanie się do matury. Obecnie ma 24 lata i studiuje medycynę we Wrocławiu.

23-letnia dziś Sara Muldner zapowiadała się na wielką gwiazdę. Największą popularność przyniosła jej rola Julki Nowak-Burskiej w serialu "Na dobre i na złe". Grała ją osiem lat. Potem scenarzyści wysłali jej bohaterkę do Australii, a dwujęzyczna Sara podjęła naukę w szkole aktorskiej w Paryżu.

Mikołaja Radwana telewizyjna widownia zapamiętała jako rezolutnego chłopca z serialu "Tata, a Marcin powiedział", w którym partnerował Piotrowi Fronczewskiemu. Po zakończeniu produkcji i emisji tego cyklu wystąpił jeszcze w epizodycznych rolach w filmie "Jutro idziemy do kina", a także w serialach "Na dobre i na złe" i "Hela w opałach". Studiował informatykę na Uniwersytecie Warszawskim. Dziś ma 28 lat i pracuje jako programista w firmie informatycznej. Aktorstwo traktuje jako "dodatkową atrakcję" i odskocznię od codzienności, a nie poważny pomysł na życie. Po wakacjach zobaczymy go w "Na Wspólnej", gdzie wcieli się w ekscentrycznego gitarzystę Cienkiego z zespołu Bora (Marcin Błaszak), z którym sympatyzuje  Ola Zimińska (Marta Wierzbicka), córka Danusi (Lucyna Malec) i Marka (Grzegorz Gzyl).

Zdjęcie

Ewelina Serafin
/ /Agencja W. Impact

Ewelina Serafin przez 12 lat grała Kaśkę Wójcik-Kociołek w sadze rodu Mostowiaków. Obecnie 35-letnia nie ma już ważnego kontraktu z produkcją "M jak miłość". Wątek jej bohaterki został wyczerpany, a ona sama próbuje znaleźć pracę w innych projektach. Poza tym uczy angielskiego.

Bogdan Brzyski zawojował publiczność jako ksiądz Adam Potoczny w "Plebanii". W 2008 roku niespodziewanie zniknął z małego ekranu. Dopiero w poprzednim sezonie zagrał psychopatę Karola Popiołka w "Na dobre i na złe". Jesienią natomiast 39-letniego aktora zobaczymy w "M jak miłość", gdzie pojawi się w roli niejakiego  Hofmana.

24-letnia dziś Joanna Osyda - będąc jeszcze na studiach w łódzkiej Filmówce - zagrała tytułową rolę w tvn-owskiej telenoweli "Majka". Dała się zapamiętać jako osoba trudna we współpracy. Twierdziła, że nie zależy jej na okładkowej popularności i że stawia na ambitne propozycje. Potem jeszcze wystąpiła tylko w niewielkiej rólce dziewczyny ze stacji benzynowej w "Komisarzu Aleksie". Na pewno jednak nie powiedziała ostatniego słowa.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Agencja W. Impact

Reklama