Reklama

Kobieta nie musi być piękna, by się podobać...

Czwartek, 22 listopada 2012 (07:19)

Joanna Brodzik, którą już od 2 grudnia oglądać będziemy jako Małgosię Jantar w kontynuacji serialu „Życie nad rozlewiskiem”, twierdzi, że bycie sexy wcale nie polega na tym, żeby być ładną!

Zdjęcie

Joanna Brodzik /  /Agencja W. Impact
Joanna Brodzik
/ /Agencja W. Impact

- Bycie seksownym to między innymi bycie zadowolonym z tego, kim się jest - mówi Joanna Brodzik.

Aktorka uważa, że kobiecość to wspaniałe "narzędzie", które wszystkie kobiety powinny wykorzystywać nieustannie - od rana do nocy, w każdej sytuacji i w każdym towarzystwie. Twierdzi, że kobiecą można być w każdym wieku.
- Uroda przemija, ale jeśli kobieta ma w sobie to "coś", wcale nie musi być piękna, by się podobać i wzbudzać pożądanie! - powiedziała kiedyś Joasia.

Zdjęcie

- Staram się pracować na moment, w którym uroda przestanie być moją kartą przetargową - mówi Joanna Brodzik
/ /Agencja W. Impact

Joanna Brodzik była jedną z pierwszych polskich aktorek, które zgodziły się pozować dla "Playboya". Numer pisma, w którym znalazły się jej zdjęcia, sprzedał się w stu procentach!
- Ta sesja była rodzajem żartu. Przygotowując się do niej rozmawiałam z wieloma mężczyznami - pytałam ich, co jest najbardziej fascynującego w tego typu zdjęciach i usłyszałam, że... prostota i dlatego nie usiłowałam budować ze stylistami i fotografem jakiegoś wyimaginowanego świata, w którym odrealniałabym swoją nagość. Postawiłam na maksymalnie proste zdjęcia - wspominała w wywiadzie.

Zupełnie inaczej Joanna podchodziła i wciąż podchodzi do kwestii rozbierania się przed kamerą. Zawsze odrzucała scenariusze zawierające sceny wymagające od aktorki nagości nie wnoszącej niczego do granej przez nią postaci.
- Jestem przeciwniczką nagości dla... nagości - mówiła.

Joanna Brodzik wyznała kiedyś, że musiała walczyć ze stereotypami, według których uroda rzadko idzie w parze z mądrością i inteligencją.
- Wiele razy słyszałam, że zaprzeczam podobnemu stereotypowi, kiedy tylko otworzę buzię. Problem kobiet polega na tym, że generalnie nie pozwala się im na otworzenie buzi - żartowała kilka lat temu.

Dziś twierdzi, że dopiero od niedawna jej wnętrze współgra z jej wyglądem.
- Staram się pracować na moment, w którym uroda przestanie być moją kartą przetargową. Jest ogromna różnica pomiędzy mną-szkolną, mną-debiutantką i mną-teraz. I nie mam na myśli wyłącznie wyglądu - mówi.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Agencja W. Impact

Reklama