Reklama

Kożuchowska odpoczywa na zakupach

Poniedziałek, 23 lipca 2012 (12:21)

Po odejściu z „M jak Miłość” Małgorzata Kożuchowska nie próżnuje! Ale znalazła też czas na urlop.

Zdjęcie

Małgorzata Kożuchowska /  /MWMedia
Małgorzata Kożuchowska
/ /MWMedia

Zdjęcie

Małgorzata Kożuchowska zawsze znajdzie czas na zakupy
/ /AKPA

Przed rozpoczęciem zdjęć do trzeciego sezonu serialu "rodzinka.pl" miała Pani przerwę. W tym czasie zdążyła Pani nagrać audiobook "Pożegnanie z Afryką", podłożyć głos w trzeciej części "Madagaskaru" i wystąpić w "Królu dramatu" w teatrze Imka. A gdzie czas na odpoczynek?
- Spektakl w teatrze Tomka Karolaka to najszybciej przygotowana premiera w moim życiu. Ale znalazłam czas na relaks. Byłam dwa tygodnie w Nowym Jorku i to był dla mnie czas ładowania akumulatorów. Robiłam to, co kocham: chodziłam po teatrach, muzeach, oglądałam wystawy, brałam lekcje angielskiego i robiłam zakupy, bo w końcu jestem kobietą i nie mogłam sobie tego odmówić. Chwilę później wspólnie z mężem zorganizowaliśmy sobie długi wyjazd i naprawdę odpoczęliśmy. Na tyle, by móc teraz z energią i przyjemnością wrócić na plan "Rodzinki. pl" i do innych moich zawodowych obowiązków.

Dużo Pani pracuje z Tomkiem Karolakiem. Czy to, że się znacie, pomaga na planie?
- Prawdę mówiąc, poznaliśmy się dopiero na planie "rodzinka.pl".

Ale chyba bardzo się polubiliście - z okazji 40. urodzin urządziliście wspólną imprezę.
- I okazało się to fajnym pomysłem, bo w jednym miejscu zebraliśmy ludzi z wszelkich możliwych środowisk. Lubię Tomka, bo mamy podobne poczucie humoru i wrażliwość. Poza tym to niezwykła osobowość. Ma wielki dar organizatorski, choć funkcjonuje w pozornym chaosie. Ja mam kalendarz, w którym wszystko zapisuję i wtedy mam poczucie, że panuję nad wszystkim. Tomek działa zupełnie inaczej: idzie na żywioł. To od niego uczę się, że nie warto się wszystkim tak bardzo przejmować. 

Zdjęcie

Na planie trzeciego sezonu "rodzinki.pl"
/ /AKPA

A jak się sprawdza jako Pani serialowy mąż? Czy przypadkiem nie jest najtrudniejszym dzieckiem w rodzinie?
- Z pewnością nie! Myślę, że ze względu na rangę problemów, które pojawiają się w życiu chłopców, największym wyzwaniem jest najstarszy Tomek. Z jednej strony ma poczucie, że już nie jest dzieckiem, z drugiej Natalia chciałaby jak najdłużej ustrzec go przed trudnym dorosłym życiem. Przy czym Tomek ma swoje zdanie i potrafi być krnąbrny, a nawet bezczelny, co jest bardzo dla Natalii przykre.

Wygląda na to, że w nowych odcinkach przed Pani postacią sporo wyzwań.
- Oj, tak! Zwłaszcza, że chłopcy dorastają i przeżywają swoje pierwsze miłości. W domu Boskich zaczynają pojawiać się inne, młode kobietki. To trudny moment dla każdej matki. I choć Natalia stara się wychować synów tak, żeby kobiety miały z nich pożytek, to jednak nie obędzie się bez matczynej zazdrości...

Rozmawiała Marta Drelich

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Teleświat

Reklama