Reklama

Linda wiele razy ryzykował życiem dla... przygody!

Środa, 14 listopada 2012 (09:19)

Bogusław Linda, czyli podinspektor Marek Kaszowski z „Paradoksu”, rzadko mówi o swoich pozazawodowych osiągnięciach. A mógłby się pochwalić kilkoma nie lada wyczynami! Choćby tym, że przeleciał nad Bałtykiem w... balonie i przepłynął Atlantyk na katamaranie.

Zdjęcie

Bogusław Linda /fot  /Agencja W. Impact
Bogusław Linda
/fot /Agencja W. Impact

Bogusław Linda nigdy nie bał się ryzyka. Mówi, że lubi strach, smak zwycięstwa i uczucie, że udało mu się pokonać siły natury. Kilka razy naprawdę ryzykował życiem dla chwili wielkich emocji - skakał z wysokości czterech tysięcy metrów i w powietrzu walczył ze spadochronem, który nie chciał się otworzyć, żeglował po oceanie w okolicach Trójkąta Bermudzkiego i poleciał balonem do Szwecji.

Zdjęcie

/fot /Agencja W. Impact

- To niesamowite, że lecąc balonem można rozłożyć mapę i żaden powiew wiatru jej nie zwieje. Balon leci z siłą wiatru, więc w środku wytwarza się coś w rodzaju próżni. Poza tym nie wiedziałem, że będąc na wysokości 2000 kilometrów można słyszeć dochodzące z ziemi szepty - opowiadał w wywiadzie tuż po tym, jak przeleciał balonem nad Bałtykiem.

Bogusław Linda ma też na swoim koncie rejs jachtem dookoła świata, który odbył z przyjaciółmi. Pobił także rekord Guinnessa przepływając Atlantyk na katamaranie w ciągu zaledwie dziesięciu dni!

- Kiedy napięcie rośnie, strach staje się naprawdę przyjemny i można go oswoić. Otarcie się o śmiertelne niebezpieczeństwo to przykre doświadczenie, ale zawsze jakoś procentuje - mówi serialowy podinspektor Kaszowski z "Paradoksu".

Podczas swoich podróży po świecie i dalekomorskich rejsów jachtem Bogusław Linda wielokrotnie zmuszony był podejmować decyzje, od których zależało jego życie.

- Pewnego razu na jachcie, lina wkręciła się w śrubę, a wiatr zaczął nas znosić na rafy. Musiałem założyć akwalung, w którym prawie nie było powietrza, zejść pod łódkę i waląc głową w jej dno, przeciąć tę linę. Udało się w ostatnim momencie, tuż przed tym, jak skończył mi się tlen w butli - wspominał w jednym z wywiadów.

Bogusław Linda ciągle czuje niedosyt wielkich wrażeń i nie przestał marzyć o kolejnych wyprawach i prawdziwie męskich przygodach. Kto wie, może kiedyś znów wybierze się w rejs dookoła świata i pokona kolejny rekord Guinnessa...

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Agencja W. Impact

Reklama