Reklama

Liszowska nie chce zdradzić swych najskrytszych marzeń

Czwartek, 23 sierpnia 2012 (09:24)

Joanna Liszowska, czyli Patrycja z „Przyjaciółek”, przyznaje, że bywa przesądna. Wiele razy przekonała się na przykład o tym, że można coś zapeszyć, dlatego stara się nigdy nie wypowiadać na głos swoich marzeń!

Zdjęcie

Joanna Liszowska /fot  /Agencja W. Impact
Joanna Liszowska
/fot /Agencja W. Impact

Zdjęcie

/fot /Agencja W. Impact

- Nie wierzę, że czarny kot przynosi pecha, ufam, że piątek trzynastego może być dniem szczęśliwym, ale jestem pewna, że można coś zapeszyć - mówi Joanna Liszowska.

Aktorka kilka razy przekonała się na własnej skórze, iż nie warto opowiadać o czymś, o czym się marzy, bo marzenia wypowiedziane głośno zazwyczaj nie zostają spełnione.

- Nie zapomnę, jak bardzo cieszyłam się, gdy Kazimierz Kutz zaproponował mi rolę w swoim filmie, o czym bardzo, bardzo marzyłam. Wróciłam do domu szczęśliwa i od razu opowiedziałam o tym ojcu. A on spojrzał na mnie znad gazety i zapytał, czy podpisałam umowę. Nie podpisałam! - wspomina aktorka, dodając, że film nigdy nie powstał.

- Od tamtej pory wiem, że nie należy o niczym mówić za wcześnie i za dużo - śmieje się gwiazda nowego serialu "Przyjaciółki". Joanna Liszowska nie kryje, że ma mnóstwo marzeń, ale za nic w świecie nie chce zdradzić, czego dotyczą te najskrytsze.

- Jako aktorka marzę o tym, żebym w dalszym ciągu nie miała powodów do narzekania i wciąż miała możliwość sprawdzania się w kolejnych rolach. Jako kobieta pragnę po prostu być kochana, a jako mama - by moje dziecko było zdrowe i szczęśliwe - mówi wymijająco, pytana o marzenia.

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Agencja W. Impact

Reklama