Reklama

Maciej Dowbor o programie "Twoja twarz brzmi znajomo"

Środa, 22 października 2014 (09:37)

Nowi uczestnicy, nowe wyzwania i nowe gwiazdy światowego formatu. Niezmieniony pozostał sympatyczny duet prowadzących: Piotr Gąsowski oraz Maciej Dowbor, który zdradził nam, czy żałuje swojego występu w... szpilkach!

Czy kolejna odsłona show „Twoja twarz brzmi znajomo” będzie równie widowiskowa jak pierwsza?

– Z pewnością, bo jego siłą są świetni, profesjonalni wokaliści i aktorzy, dla których zwycięstwo jest sprawą drugorzędną. Tutaj bardziej liczy się dobra zabawa, swobodna atmosfera, nikt nie ściga się o złote kalesony (śmiech).

Ten program, dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, oparty jest przede wszystkim na pozytywnych emocjach, a jurorzy nie chcą nikomu zrobić krzywdy. Nie skupiają się na potknięciach i wpadkach uczestników, nie wytykają błędów, nie krytykują...

To właśnie jest głównym atutem show?

– Nie tylko. Na sukces ciężko pracuje sztab ludzi, zaczynając od reżysera Bolesława Pawicy czy choreografa Krzyśka Adamskiego, nauczycieli śpiewu, a kończąc na fryzjerach, stylistach czy dziewczynach od niesamowitych charakteryzacji. „Twoja twarz...” nie jest realizowana na żywo, jeden odcinek nagrywamy przez kilka dni, co wcale nie oznacza, że brak mu wiarygodności, autentyczności.

W trakcie występów nie ma playbacków i jeśli ktoś już wejdzie na scenę, nie ma mowy o powtórkach. Szansa na pokazanie się jest tylko jedna!

Zdradzisz, który z uczestników zrobił na Tobie największe wrażenie?

– To trudne pytanie. Przeżywam każdy występ i jednego dnia podoba mi się ten, drugiego tamten, a trzeciego tamta. Dlatego nie mam jednego faworyta, a co najmniej sześciu. Każdy z nich poświęca mnóstwo czasu i energii, by wypaść jak najlepiej, każdy doskonale wie, co to olbrzymie zmęczenie i stres.

Na szczęście współprowadzę program z Piotrem Gąsowskim, który ma niezwykłą umiejętność zjednywania sobie ludzi, potrafi rozśmieszać do łez. I posiada duży dystans do siebie.

Tobie również nie można go odmówić. Występy w kobiecym przebraniu wywołały mnóstwo pozytywnych komentarzy.

– Gdyby wiedzieli, jak trudno idzie się po schodach w szpilkach (śmiech)! Mam mnóstwo frajdy i jeszcze więcej satysfakcji, że biorę w tym wszystkim udział. Prócz tego, że jestem tutaj w roli dziennikarza, dostałem szansę na realizowanie się w zupełnie obcych dla mnie okolicznościach. Nigdy nie miałem ambicji, żeby zostać aktorem czy podbić rynek muzyczny, a w tym programie mogę dotknąć świata, który znam z innej strony.

Kilka razy zaśpiewałeś w programie znane hity. Dobrze czułeś się w roli wokalisty?

– Mam tę przewagę nad uczestnikami, że razem z Piotrem Gąsowskim wykonujemy na scenie utwory, które sami wybieramy. To zabawne piosenki, mające wywołać śmiech publiczności, a swoje występy traktujemy w kategorii żartu.

Kiedy kręciliśmy pierwszą edycję, nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo „Twoja twarz brzmi znajomo” pozwoli nabrać mi dystansu do własnej osoby. Odcinki nagrywaliśmy w trakcie potwornych upałów, ale nawet najtrudniejsze warunki pracy nie były w stanie mnie zniechęcić. Dlaczego? Bo uczestniczę w pięknym, świetnie realizowanym widowisku, z pozytywną, dającą olbrzymiego kopa energią!

Rozmawiał ARTUR KRASICKI

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama