Reklama

Marcin Dorociński: W życiu trzeba mieć zasady

Poniedziałek, 26 grudnia 2011 (22:58)

Ojciec-kowal wychowywał go twardą ręką i wpajał żelazne zasady. Dzięki temu Marcin Dorociński nie gości w kronikach towarzyskich w aurze skandalu. Jest bardzo dobrym aktorem, a jeszcze lepszym mężem i ojcem.

Zdjęcie

  Marcin Dorociński /AKPA
  Marcin Dorociński
/AKPA

Żadnych afer, skandali ani plotek. Marcin Dorociński (38), choć jest jednym z najpopularniejszych polskich aktorów, wiedzie przykładne życie męża i ojca. Wszystko, co osiągnął do tego momentu zawdzięcza talentowi i ciężkiej pracy. Podejście do życia, w którym muszą obowiązywać żelazne zasady, wyniósł z rodzinnego domu. Jego ojciec był kowalem i twardą ręką wychowywał Marcina i jego trzech braci.

Dziś kariera tego przystojnego aktora osiągnęła punkt kulminacyjny. Możemy go oglądać w dwóch serialach: Głębokiej wodzie i Bez tajemnic, a także w dramacie Lęk wysokości. I już niebawem w dwóch innych filmach kinowych Róża i Obława, gdzie tak, jak w Pitbullu, który przyniósł mu sławę, jego partnerką będzie Weronika Rosati (27).

Mimo wielu sukcesów, nie przewróciło mu się w głowie. Nadal na pierwszym planie jest dla niego rodzina. Z żoną, znakomitym scenografem Moniką Sudół, tworzą wspaniałą, zgraną parę. Oboje są skromnymi, ciepłymi ludźmi, którzy pragną żyć tak, żeby nie musieli niczego ukrywać. Marcin jest wyrozumiałym, choć wymagającym ojcem dla Stasia (5) i Janiny (3). Ma również bardzo przyjacielskie relacje z synem żony z jej poprzedniego związku. - Kuba to bardzo fajny chłopak. On jest najmądrzejszy z nas wszystkich - powiedział o nim kiedyś w jednym z wywiadów.

A Marcin Dorociński jest mężczyzną bardzo refleksyjnym. - Czasy są dziwne, rozpędzone, w których nie ma już miejsca na to, żeby spojrzeć sobie w oczy - uważa. Zawsze jednak podkreśla swoją wiarę w drugiego człowieka, który jest dla niego największą wartością.

AR

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Reklama