Reklama

Marek Molak zaczyna nowy rozdział

Piątek, 21 grudnia 2012 (10:24)

Jego bohater, Hubert, ma dość skomplikowane życie uczuciowe. Marek Molak przeciwnie – właśnie szykuje się do ślubu i wspólnie z ukochaną oczekuje narodzin dziecka. – Te święta będą dla mnie wyjątkowe – przyznaje.

Zdjęcie

– Pierwszy raz w życiu spędzę Boże Narodzenie na Śląsku, bo stamtąd pochodzi moja
ukochana. Ciekawe, jak będzie? /fot  /Agencja W. Impact
– Pierwszy raz w życiu spędzę Boże Narodzenie na Śląsku, bo stamtąd pochodzi moja ukochana. Ciekawe, jak będzie?
/fot /Agencja W. Impact

Tytuł "Barwy szczęścia" pasuje nie tylko do serialu, w którym Marek Molak gra Huberta, ale idealnie nadaje się także do opisania tego, co niedługo wydarzy się w jego życiu. W styczniu bierze ślub, na początku lata zostanie tatą, ale najpierw czeka go wyjątkowe Boże Narodzenie.

Zdjęcie

O prawdziwej miłości trudno jest zapomnieć. Wszystko wskazuje na to, że Hubert (Marek Molak) i Klara (Olga Jankowska) znowu będą razem.
/fot /Agencja W. Impact

Pozytywne szaleństwo

Święta Bożego Narodzenia to bez dwóch zdań jego klimat. Szczególna atmosfera, która się z nimi wiąże, zawsze mu się udziela. - Naprawdę lubię cały ten zgiełk, szukanie prezentów, kupowanie i ubieranie choinki - przyznaje aktor. - To takie pozytywne szaleństwo. Ale przede wszystkim jest to dla mnie czas, który spędzam z bliskimi. Zawsze cieszyliśmy się, że wreszcie się widzimy, możemy ze sobą pobyć, porozmawiać twarzą w twarz.

Śląskie święta

W tym roku Boże Narodzenie będzie dla Marka Molaka symbolicznym otwarciem nowego rozdziału. - Pierwszy raz spędzę święta z rodziną mojej ukochanej - zdradza nam serialowy Hubert. - W styczniu bierzemy ślub, a w czerwcu pojawi się na świecie nasz syn. Zyskuję nową rodzinę. Bardzo jestem ciekaw tych świąt, mieszają się we mnie niepewność i entuzjazm. Pierwszy raz w życiu spędzę Boże Narodzenie na Śląsku, bo stamtąd pochodzi moja narzeczona. Poznam pewnie jakieś nowe obrzędy i tradycje.

Zdjęcie

Marek Molak
/fot /Agencja W. Impact

Koniecznie z kolędą

Poza aktorstwem wielką pasją pana Marka jest muzyka. Jest gitarzystą i wokalistą w zespole rockowym "Klinika". - Jednym z nieodłącznych elementów świąt są dla mnie kolędy. Trudno byłoby mi znaleźć ulubioną, ale na pewno mogę wskazać taką, do której mam słabość. Zawsze wszyscy domagali się, żebym śpiewał "Przybieżeli do Betlejem", a mnie nigdy nie udało się zapamiętać tekstu... Dlatego co roku śpiewałem ją metodą "klusek w buzi". Mruczałem niewyraźnie do melodii, aż ktoś inny dołączał się ze śpiewaniem. Do dziś nie wiem, czy ktokolwiek zorientował się, że nie znam słów.

Kuba Zajkowski

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama