Reklama

Matt Damon. Porządny facet

Piątek, 2 grudnia 2016 (09:39)

Przebiera w propozycjach ról, ale w przeciwieństwie do wielu swoich kolegów z Hollywood daleko mu do naburmuszonego gwiazdora. – Najważniejsza jest rodzina. Aktorska kariera to tylko dodatek – podkreśla Matt Damon.

Nie miał jeszcze osiemnastu lat, gdy wbrew woli rodziców wspólnie ze swoim przyjacielem Benem Afleckiem wyruszył do Los Angeles. Zagrali razem w kilku filmach, ale drzwi do wielkiej sławy otworzył im „Buntownik z wyboru” (1997), do którego wspólnie napisali scenariusz, czerpiąc pomysły z własnych doświadczeń.

– W młodości nie byłem grzecznym chłopcem i często wdawałem się w bójki – przyznał w jednym z wywiadów Damon. Za scenariusz do „Buntownika...” otrzymali Oscara.

Poszukuje nowych wyzwań

Od tego czasu Matt Damon konsekwentnie wspinał się na hollywoodzki szczyt. – Najwspanialsze w pracy aktora jest to, że można zagrać każdą postać – mówi gwiazdor, przyznając, że nudzi się, kiedy gra podobne role i wciąż szuka nowych wyzwań.

Dlatego wielbiciele filmowego Jasona Bourne’a czekali na kolejną odsłonę serii aż dziewięć lat. – Uwielbiam kreacje, do których muszę zmienić się fizycznie i zawsze staram się być możliwie najbardziej autentyczny. Najpiękniejsze w tym zawodzie jest to, że nie da się osiągnąć w nim perfekcji. To mnie właśnie tak nęci. Mam szczęście, otrzymuję fantastyczne propozycje aktorskie i gram z wielką radością.

Wzorowy mąż i ojciec

Jednak popularność, którą dają mu kolejne filmowe kreacje, nie robi na nim większego wrażenia. – To moja żona Luciana sprawiła, że wszystko nagle nabrało sensu. Kiedy ją poznałem, priorytety ustawiły się same. Rodzina zawsze jest na pierwszym miejscu. Ona sprawia, że chce mi się żyć – podkreśla na każdym kroku gwiazdor, który wspólnie z żoną wychowuje cztery córki.

– Najważniejsze jest to, żeby wyrosły na szczęśliwe, silne i niezależne kobiety. Staram się, jak mogę. Aktor od lat mocno angażuje się w działalność na rzecz ochrony środowiska.

– Trzeba zostawić naszym dzieciom zdrową i czystą Ziemię – apeluje współzałożyciel fundacji water.org, która walczy o zapewnienie dostępu do wody pitnej mieszkańcom Trzeciego Świata.

Na szczęście dla wielbicieli jego talentu znajduje czas na kolejne projekty filmowe. Na premierę czekają trzy filmy – fantasy „Wielki Mur”, komediodramat „Downsizing” oraz komedia „Suburbicon”.

– Uwielbiam aktorstwo i będę grał do późnej starości – zapowiada.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama