Reklama

Mr. T: Ze względu na mamę

Czwartek, 19 grudnia 2013 (12:33)

Naprawdę nazywa się Lawrence Tureaud, ale znany jest jako Mr. T. Wychowywał się w getcie w Chicago z jedenaściorgiem rodzeństwa. Do ćwiczeń fizycznych namówili go starsi bracia, aby mógł łatwiej przeżyć w trudnych warunkach getta.

– Myślicie, że jestem wielki? Powinniście zobaczyć moich braci – mówił później z uśmiechem. Dzięki kulturystyce i sportom siłowym nigdy nie zszedł na złą drogę.

– Tak naprawdę martwiłem się, co mama powiedziałaby, gdybym skończył w więzieniu. To pozwoliło mi opanować się i trzymać z dala od wszelkich kłopotów – przyznał rozbrajająco.

Pracował jako... ochroniarz gwiazd

Pracował jako... ochroniarz gwiazd – Steve’a McQueena, Muhammada Ali i Diany Ross. Przez lata zajmował się wrestlingiem. Walczył m.in. z Hulkiem Hoganem. Drogę do kariery aktorskiej otworzyło mu spotkanie z Sylvestrem Stallone, u boku którego wystąpił w „Rocky 3”.

Natomiast dzięki roli sierżanta Bosco Alberta „B.A.” Baracusa w serialu „Drużyna A” na zawsze zapadł w pamięć widzów. Dziś na dużym ekranie występuje sporadycznie.

Jest za to gospodarzem programu „Mr. T i granice głupoty”, w którym prezentuje internetowe filmy z przestępczymi antytalentami, zdolnymi inaczej majsterkowiczami i pozbawionymi rozsądku kierowcami. Nieszablonowe myślenie (anty)bohaterów programu komentuje z właściwym sobie poczuciem humoru.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama