Reklama

Najważniejsza jest harmonia

Środa, 2 listopada 2011 (12:23)

Katarzyna Skrzynecka - aktorka i piosenkarka. Teraz również gospodyni programu o miłości. Nam zdradza, kiedy zakochała się pierwszy raz oraz, co zrobić, żeby nie przegapić wielkiego uczucia.

Zdjęcie

  Katarzyna Skrzynecka /AKPA
  Katarzyna Skrzynecka
/AKPA

Pamięta Pani swoją pierwszą wielką miłość?

- O, tak! On miał dziewięć lat, a ja osiem. Jeździliśmy razem na nartach w Bukowinie Tatrzańskiej. Miał na imię Michał, piękne niebieskie oczy i, jak przystało na zakochanych, całowaliśmy się za stodołą. A moja pierwsza miłość, tak już na poważnie, to Andrzej - maturzysta z mojego liceum, które ja wówczas dopiero zaczynałam. Byliśmy szczęśliwą parą przez cztery lata i pozostaliśmy na zawsze w przyjaznych relacjach. Wspominam to uczucie jako piękne i romantyczne.

Co sprawiało, że Pani serce biło mocniej?

- W pierwszej chwili zazwyczaj zwraca się uwagę na wygląd mężczyzny, ale na pewno nie to decydowało, raczej całokształt. Urok osobisty, inteligencja, ciepło, a przede wszystkim wzajemność. Nigdy nie podkochiwałam się w chłopakach, dla których ja nie miałabym być interesującą dziewczyną. Myślę, że często sami skazujemy się na samotność, bo wymyślamy sobie swój ideał i próbujemy do tych "ramek" dopasowywać każdego potencjalnego partnera. Przez to skreślamy już na wstępie wielu wspaniałych ludzi... i możemy stracić coś bardzo cennego. A przecież warto dać sobie szansę na wartościowy związek.

Jakie strony miłości pokazuje program?

- Przede wszystkim bardzo prawdziwe. Każdy z zaproszonych gości opowiada o swojej rodzinie, związku, życiowych priorytetach tyle, ile sam uzna za stosowne. Niektóre opowieści są pełne zabawnych anegdot, inne bardzo romantyczne, jeszcze inne obfitują we wspomnienia o życiowych zakrętach.

Na czym planuje się Pani teraz skupić?

- Na szczęście w odmiennym stanie czuję się bardzo dobrze i mogę normalnie pracować. Gram koncerty z nową płytą "FOR TEA" i spektakle w teatrze. W połowie stycznia mam zostać mamą i to dla nas z mężem najważniejsze wydarzenie. Później będę się starała w miarę sprawnie powrócić do pracy. Wiosną rozpoczynamy próby do nowej musicalowej premiery teatralnej, w której będę miała przyjemność zagrać główną rolę. Zawsze jednak staram się, by w moim życiu była harmonia - czas na prywatność i na obowiązki zawodowe.

Ciążowy brzuszek nie przeszkadza Pani podczas pracy w teatrze?

- Wprost przeciwnie! W Teatrze Kamienica gram w spektaklu "I tak cię kocham" - uroczej komedii o kobiecych kłamstewkach i męskiej naiwności. Gram też w dwóch spektaklach w Teatrze Bajka: w komedii "Sceny dla dorosłych" oraz w satyrycznym monodramie "Seks, metro i mp3". W niektórych scenach moja obecna figura dodaje wręcz komizmu postaci! (śmiech).

Rozm. Katarzyna Ziemnicka

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama