Reklama

Piotr Cyrwus wystąpi w programie satyrycznym

Środa, 27 marca 2013 (10:55)

Gra w teatrze, planuje udział w kilku serialach. Tymczasem zobaczymy go... śpiewającego w programie satyrycznym na żywo. Nam aktor zdradza, jaki rodzaj humoru bawi go najbardziej i od czego, jego zdaniem, zależy udana rola.

Zdjęcie

/FORUM Polska Agencja
/FORUM Polska Agencja

Współpraca z Szymonem Majewskim i udział w reklamie społecznej „Przytul psa” pokazały Pana z zupełnie nowej dla widzów strony. Ma Pan poczucie, że dzięki tym projektom udało się Panu odciąć od wizerunku Ryszarda Lubicza z „Klanu”?

– To pytanie mnie zawsze rozczula do łez. Wszyscy dziennikarze chcą mnie na siłę odciąć od Ryszarda Lubicza. W czasie, gdy grałem w "Klanie", wcieliłem się w co najmniej kilkanaście innych postaci. Ta była jedną z wielu, no, może bardziej widoczna. Jakbym nie zagrał Ryśka, to może nikt by się nie zgłaszał do mnie o udzielenie wywiadu (śmiech)? Teraz mam inne role, projekty i czuję satysfakcję, że mogę pokazać się z innej strony. Na tym m.in. polega mój zawód.

Co przygotował Pan na występ w programie „Dzięki Bogu już weekend”? To prawda, że zaśpiewa Pan z kabaretem Neo-Nówka?

– Takie chodzą słuchy (śmiech). To wszystko jest tajemnicą. Zobaczymy.

Czy konwencja programu "na żywo" to większy stres?

– Jestem aktorem teatralnym, więc spotykam się z żywą widownią kilkanaście razy w miesiącu. To nie stres, to wyzwanie, efekt występu mamy natychmiast i to jest frapujące.

Niewielu aktorów śpiewa. Czy szkoli się Pan w tym kierunku pod okiem specjalistów?

– Żeby śpiewać, trzeba... śpiewać i ćwiczyć. Trochę ćwiczę i przyznam, że bardzo to łubię.

Nad czym jeszcze Pan obecnie pracuje? Wiem, że wktótce pojawi się Pan w gwiazdorskim epizodzie w serialu „rodzinka.pl”...

– Boże, byłem Ryśkiem z "Klanu", później celebrytą, teraz już gwiazdorem (śmiech). Jak na jeden rok to dużo. Wolę jednak być aktorem i robić to, co do mnie należy i to, co potrafię. Tak, pojawię się w „rodzince.pl” i może innych serialach, filmach. Pracuję dużo w teatrze i to mi sprawia wielką przyjemność. Zapraszam do Teatru Polskiego w Warszawie, do Teatru Kamienica i do Teatru STU w Krakowie.

Z jakimi reakcjami fanów spotyka się Pan po tych rolach?

– To jest zupełnie inna publiczność. Młodzi ludzie uważają, że przed "Klanem" i internetem nic nie było. Cieszę się, że mnie odkrywają na nowo. Miło mi z tego powodu.

Wspomniany spot, w którym zagrał Pan szefa mafii, zrobił w sieci furorę. Pokazał Pan, że ma duże poczucie humoru. Planuje Pan kolejne takie przedsięwzięcia?

– Nasze występy czy role zależą od tego, czy się je dostanie. Czy to jest dobry materiał. Później ludzie, z którymi się pracuje. Tyle czynników musi się zgrać, żeby zrobić coś interesującego. Planuję takie przedsięwzięcia. Zobaczymy, co z tych planów wyniknie.

Jaki rodzaj humoru bawi Pana najbardziej?

– Przede wszystkim lubię anegdoty związane z moim zawodem oraz żarty sytuacyjne. Bynajmniej nie wyśmiewanie się z ludzi.

Rozmawiała: Joanna Bogiel- Jażdżyk

Zdjęcie

– Najbardziej lubię humor sytuacyjny  i anegdoty związane  z branżą aktorską  – zdradza Piotr  Cyrwus. /AKPA POLSKA PRESS Sp.z o.o.
– Najbardziej lubię humor sytuacyjny i anegdoty związane z branżą aktorską – zdradza Piotr Cyrwus.
/AKPA POLSKA PRESS Sp.z o.o.

Zdjęcie

Piotr Cyrwus  w programie „Dzięki Bogu już weekend” zaśpiewa wspólnie  z satyrykami kabaretu  Neo-Nówka. /AKPA POLSKA PRESS Sp.z o.o.
Piotr Cyrwus w programie „Dzięki Bogu już weekend” zaśpiewa wspólnie z satyrykami kabaretu Neo-Nówka.
/AKPA POLSKA PRESS Sp.z o.o.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama