Reklama

Przyjaźń to kobieta

Wtorek, 4 września 2012 (14:46)

W nowym serialu Małgorzata Socha gra postać, która jest jej całkowitym przeciwieństwem. Ale właśnie za takie wyzwania kocha aktorstwo.

Zdjęcie

Małgorzata Socha /fot  /AKPA
Małgorzata Socha
/fot /AKPA

Cztery przyjaciółki, cztery historie. Ale ta Ingi, Pani bohaterki, chyba najmniej optymistyczna.

- Właśnie zostawił ją ukochany mąż, który wybrał młodszą i atrakcyjniejszą kochankę. To był dla niej olbrzymi cios, gdyż całe swoje życie poświęciła rodzinie. Przyszłość zawodowa Ingi - prowadzi ona przedszkole - również stoi pod znakiem zapytania. Właściciel lokalu, w którym mieści się placówka, zamierza wypowiedzieć jej umowę. A przecież Inga ma jeszcze na głowie gigantyczny kredyt! Światełkiem w tunelu jest jej córeczka Hania, z którą ma fantastyczny kontakt. A także niezastąpione przyjaciółki.

Zdjęcie

/fot /AKPA

Rola Ingi stanowiła dla Pani wyzwanie?

- Olbrzymie! Długo się do niej przygotowywałam, bo to zupełne przeciwieństwo mojego charakteru! Jestem dynamiczna, odważna, pewna siebie. Do Ingi upodabniam się po przebiegnięciu 10 kilometrów, gdy faktycznie tracę nadwyżkę energii! Ale to jest właśnie piękno zawodu aktora - możliwość bycia choć na kilka chwil zupełnie inną osobą.

Wcielają się Panie w role dobrych przyjaciółek. Wasze relacje są tak pozytywne również poza planem?

- Od samego początku widać było, że dobrze czujemy się w swoim towarzystwie. A także słychać - podczas pierwszych prób producenta zaintrygował jazgot i głośne śmiechy. Zajrzał do pokoju - a tam nasza czwórka siedziała i doskonale się bawiła.

Wiele się mówi o "prawdziwej męskiej przyjaźni". A jak to jest między kobietami?

- Szczerze powiedziawszy - znam wielu facetów, to moi dobrzy koledzy. Jednak słowo przyjaźń rezerwuję jedynie dla kobiet. Tylko z nimi łączy mnie ta głęboka, poważna relacja.

A przyjaźń to dla Pani...

- ...przede wszystkim zaufanie i wyrozumiałość. Moja definicja przyjaźni jest podobna do tej serialowej - mogę długo nie widzieć bliskiej mi osoby, ale gdy się spotykamy, to rozmawiamy tak, jakbyśmy rozstały się zaledwie wczoraj. No i jak już kogoś nazwę przyjacielem, to zostaje nim do końca życia.

"Przyjaciółki" to serial o kobietach, ale nie tylko dla kobiet.

- Oczywiście! Liczymy, że perypetie naszych bohaterek śledzić będzie także męska publiczność. Przede wszystkim po to, żeby zobaczyć, jak wygląda świat z naszej perspektywy. A poza tym ten serial to doskonała okazja dla panów, aby... bezkarnie trochę pośmiać się z kobiet!

Rozmawiał Jakub Machaj

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

To i Owo

Reklama