Reklama

Robert Lewandowski. Bez sentymentów

Środa, 13 maja 2015 (14:30)

Bayern w tym sezonie w Niemczech nie ma konkurencji, co w dużej mierze jest zasługą Lewandowskiego. Teraz na jego drodze stają byli koledzy z Dortmundu...

Kiedy rok temu Robert żegnał się z fanami w Dortmundzie, był bardzo przejęty. Tysiące kibiców ubranych w żółte koszulki BVB brawami na stojąco żegnały snajpera, który zdobył dla ich ukochanego klubu 74 bramki w Bundeslidze.

Na trybunach pojawiły się transparenty „Danke Robert”... Polak z wielką klasą zakończył czteroletni okres swojej kariery, który doprowadził go na futbolowy szczyt. W piłce nie ma jednak sentymentów. Lewy za darmo odszedł do Monachium i teraz robi wszystko co w jego mocy, aby to właśnie fani Bawarczyków cieszyli się z jego trafień.

Najlepszy obcokrajowiec

Polak zadziwia swoją bramkową passą. W ośmiu ostatnich meczach ligowych strzelił aż dziewięć goli! Dzięki temu ma już na koncie 90 trafień (w 157 meczach). Takiej średniej nie miał do tej pory żaden obcokrajowiec w historii Bundesligi!

Nasz rodak szybko spłaca kredyt zaufania, jaki otrzymał od kibiców Bayernu. Najlepiej mu to wychodzi w spotkaniach przeciwko... Borussii. Jesienią to jego przepiękny gol dał nowemu klubowi wyrównanie i pozwolił uwierzyć, że jeszcze nie wszystko stracone.

Ostatecznie mistrzowie Niemiec pokonali wicemistrzów 2:1, mimo że do przerwy przegrywali 0:1. Po raz kolejny Robert „załatwił” dortmundczyków kilka tygodni temu, kiedy to piłka wpadła do siatki Romana Weidenfellera po celnej główce naszego rodaka.

Z szacunku do Borussii

W obu przypadkach Lewy nie miał najmniejszej ochoty świętować swoich trafień. – Chciałem uszanować mój były klub, bo zawsze będę życzył mu powodzenia. Cieszę się ze zwycięstwa, ale z szacunku dla kibiców Borussii nie celebrowałem gola. Poza tym myślę, że finał Pucharu Niemiec w Berlinie przeciwko BVB byłby naprawdę fajny.

Złośliwy piłkarski los spełnił marzenie Roberta, ale nie do końca. Okazało się, że obie jedenastki zmierzą się już w półfinale tych zmagań!

W ten sposób Lewandowski będzie miał kolejną szansę spotkać na boisku swoich starych znajomych z Kubą Błaszczykowskim na czele.

Nowy kapitan kontra stary

Pojedynek kolegów z reprezentacji to szczególny smaczek meczu, szczególnie po zmianie na stanowisku kapitana kadry. Ale kiedy wydawało się, że drogi obu piłkarzy rozeszły się na dobre, nasz napastnik jeszcze raz pozytywnie zaskoczył i potrafił docenić piłkarską wartość Błaszczykowskiego.

– Z nim reprezentacja Polski będzie silniejsza! – stwierdził, wierząc, że Kuba pomoże drużynie narodowej w eliminacjach do EURO 2016. Jednak w Pucharze Niemiec nie będzie miejsca na uprzejmości.

Robert wyjdzie na boisko i po raz kolejny pokaże, dlaczego cały czas jest marzeniem takich potęg jak Real Madryt czy Manchester United.

Piotr Wójcik

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama