Reklama

Salman Khan: Chętnie wróci do Warszawy

Poniedziałek, 2 czerwca 2014 (12:32)

Twardziel o sarnim spojrzeniu, jedna z największych gwiazd w bollywoodzkim panteonie – Salman Khan, już planuje urlop w Polsce.

Udział naszej stolicy w widowiskowym bollywoodzkim hicie zawdzięczamy wieloletnim działaniom Polskiej Organizacji Turystycznej oraz... przypadkowi. Problemy z uzyskaniem brytyjskiej wizy dla Salmana Khana pomogły w podjęciu decyzji o przeniesieniu zdjęć z Glasgow do Polski.

Premiera już w lipcu

Kiedy 12 kwietnia na placu Konstytucji pojawił się piętrowy autobus, można było przypuszczać, że Warszawa w filmie udawać będzie Londyn.

Jednak jak tłumaczy reżyser filmu „Kick” Sajid Nadiadwala: – Czerwony autobus był konieczny ze względów fabularnych. Musimy zachować ciągłość, a on wiąże się ze scenami, które kręciliśmy na Wyspach. Zapewniam, że zgodnie z podpisaną umową Warszawa w filmie zagra samą siebie – obiecuje.

Kaskaderskie akcje, pościgi, skoki

Przez dwa tygodnie ekipa kręciła kaskaderskie akcje, pościgi, skoki z Pałacu Kultury oraz zrzucenie autobusu z mostu do Wisły. Wszyscy czuli presję czasu, bowiem indyjska premiera filmu zapowiedziana została na koniec lipca. Niestety, wygląda na to, że żaden z dystrybutorów nie zdecyduje się na sprowadzenie filmu do Polski.

Raj dla turystów

Wiceprezydent miasta upatruje w filmowej produkcji szansę na promocję Warszawy: – Film obejrzą miłośnicy Bollywood na całym świecie. To dla nas możliwość pokazania się i przyciągnięcia turystów z Azji – powiedział Michał Olszewski. Z pewnością możemy liczyć na szybki powrót filmowców.

– Jeśli okaże się gdzieś Hindusom szacunek, chętnie tam wracają. Nasza ekipa już planuje urlop nad Wisłą. Sam z pewnością przyjadę – zapewnił rozentuzjazmowany Salman Khan. Po skończeniu zdjęć plenerowych poświęcił czas na zwiedzanie miasta. – Mam zamiar pokręcić się po ulicach, odwiedzić muzea oraz poobcować ze sztuką, malarstwo jest moją wielką pasją – zdradził kulisy krótkiego wypoczynku.

Niegrzeczny chłopiec

Czy jest coś, co zaskoczyło bollywoodzkiego gwiazdora w naszym kraju? – Nie spodziewałem się, że mieszka tu tylu Hindusów! Poza tym kręciłem sceny na dachu wieżowca. Niestety byłem bez koszulki, więc potwornie zmarzłem! – śmieje się. Prawie pięćdziesięcioletni aktor ma w Indiach opinię macho o... rogatej duszy.

Ocieplił swój wizerunek

Po kilku skandalach związanych z mumbajską mafią i nielegalnym polowaniem na zwierzęta, skutecznie ocieplił swój wizerunek udzielając się charytatywnie.

Założył fundację Being Human, która poprzez sprzedaż zegarków, odzieży oraz obrazów autorstwa Salmana, wspiera pokrzywdzonych ludzi w zakresie edukacji i opieki zdrowotnej. Wciąż jednak „Tygrys Khan” najbardziej znany jest jako nieustraszony twardziel w filmach akcji.

NHL

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama