Reklama

Sekrety Scarlett Johansson

Poniedziałek, 4 czerwca 2012 (14:48)

Jak to robi Scarlett Johansson, że mężczyźni za nią szaleją, a jej filmy zarabiają miliony? Są przecież aktorki piękniejsze i zdolniejsze od niej…

Zdjęcie

/fot  /AFP
/fot /AFP

Kiedy jesienią ubiegłego roku wyciekły do internetu jej nagie zdjęcia, fani Scarlett rzucili się, żeby je obejrzeć. Fotografie, które kiedyś zrobiła sobie komórką w łazience, oglądać miał tylko ówczesny mąż, a zobaczyły miliony internautów. Na czym polega fenomen jej popularności? Nie jest przecież klasyczną pięknością ani wybitną aktorką. Odpowiedź jest prosta: ma w sobie to "coś", co przyciąga mężczyzn! I nie chodzi tu tylko o idealne wręcz kształty, które niedawno wszyscy podziwiali na amatorskich zdjęciach. Także o łobuzerski wdzięk i naturalną zmysłowość. 

Zdjęcie

/fot /AFP

Jednak Johansson nie chce być wyłącznie seksowna. Jest pracowita i potrafi poświęcić się dla roli! Dowód? Grając superbohaterkę Czarną Wdowę w filmie "Avengers", spędzała po kilkanaście godzin dziennie w niewygodnym i podrażniającym skórę kostiumie. Jak wyznała, gotowała się w obcisłym stroju, pod którym zresztą nie nosiła bielizny. Pod koniec dnia zdjęciowego musiała go z siebie wręcz zdzierać! W rezultacie zmagała się z wysypką i szukała pomocy u dermatologa. 

Cytat

Pogodziłam się z tym, że nigdy nie będę tak chuda jak inne gwiazdy Hollywood. Nie muszę być szczupła, żeby być sexy

Ale warto było, bo film ustanowił w USA imponujący rekord otwarcia, zgarniając w ciągu pierwszych trzech dni 200 mln dolarów. Do dziś zarobił na całym świecie ponad 1,3 miliarda dolarów, wskakując do czołówki hitów wszech czasów. Nic dziwnego, że Johansson tak lubi swoją bohaterkę. I apeluje do producentów: - To postać, której nie ma się dość - twierdzi. - Czarna Wdowa zasłużyła na film, w którym będzie główną bohaterką!

Scarlett nigdy się nie oszczędza. Wspominając pracę na planie filmu "Wyspa" (2005), gdzie grała w wielu scenach akcji, mówiła: - Wróciłam do domu i myślałam, że jestem w agonii. A to był dopiero pierwszy dzień zdjęć. Pocieszałam się, że nie tylko ja cierpię, bo Ewan McGregor też był posiniaczony i zmęczony... Johansson wciąż zwiększa tempo: ostatnio prawie równocześnie kręciła dwa filmy ("Kupiliśmy zoo" z Mattem Damonem i "Avengers") oraz pojechała do Somalii i Kenii z organizacją humanita r ną Ox fam, w której działa od 2004 roku.

Wzorem innych hollywoodzkich gwiazd 28-letnia aktorka dzieli czas między pracę na planie i działalność charytatywną. I nic nie robi byle jak! Jest perfekcjonistką. Wyznała, że zdarza jej się wstawać o trzeciej rano i robić manicure, bo przecież nikt nie potrafi zrobić tego tak porządnie jak ona! Niewykluczone, że właśnie w tym tkwi sekret jej sukcesów. Kariera Scarlett rozwija się błyskawicznie. Od 2003 roku występuje w kilku filmach rocznie! Po zagraniu muzy holenderskiego malarza ("Dziewczyna z perłą") sama została muzą Woody’ego Allena, który zaprosił ją jak na razie do trzech filmów.

Zachwycający wygląd aktorka osiąga jakby mimochodem. I podkreśla, że wcale nie chce być superatrakcyjna 24 godziny na dobę. Wręcz przeciwnie, bo - jak powiedziała - wychodząc z domu, sprawdza w lustrze, czy żadna część ubrania nie jest zbyt prześwitująca! Nie ma też obsesji odchudzania się, jak większość aktorek. Podoba się sobie taka, jaka jest. I nie lubi rozmawiać o swojej atrakcyjności. - Mój seksapil to tylko efekt uboczny pełnych kształtów - żartuje. Taką właśnie, superkobiecą Scarlett zachwycają się wszyscy faceci. Włącznie z tym najseksowniejszym w rankingu magazynu "People" - Ryanem Reynoldsem - który był przez dwa lata jej mężem. Po rozwodzie w lipcu ubiegłego roku szukała pocieszenia w ramionach Seana Penna, ale już nie są razem. Niewiele w ogóle wiadomo o jej życiu prywatnym. Johansson nie ma konta na Facebooku ani na Twitterze, bo - jak mówi - nie ma potrzeby informowania świata o tym, że właśnie zjadła obiad. Chociaż widywana jest ze specjalistą od reklamy Natem Naylorem, tak naprawdę nie wiadomo, czy tworzą parę. Może Scarlett wciąż jest do wzięcia?

Maria Wielechowska

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

To i Owo

Reklama