Reklama

Sharon Stone: Pogodzona ze sobą

Piątek, 4 kwietnia 2014 (09:37)

Jest wspaniałą aktorką i piękną kobietą. Kiedy jesienią ubiegłego roku Sharon Stone przyjechała do Warszawy na XIII Szczyt Laureatów Nagrody Nobla, tłumy szalały na jej widok.

Polscy fani gwiazdy mieli okazję przekonać się, że czas obchodzi się z nią bardzo łaskawie. 56-letnia Stone nadal emanuje kobiecością i seksapilem. – Już nie przeszkadza mi to, że jestem panią w średnim wieku. Co więcej, uważam, że dopiero dojrzała kobieta staje się interesująca. Nie tylko intelektualnie.

Także jej zmysłowość jest inna: kryje w sobie tajemnicę przeszłości i wiarę w przyszłość – stwierdziła aktorka, ale przyznała także, że zaakceptowanie procesów starzenia nie było łatwe i zajęło jej trochę czasu.

– Po czterdziestce nadszedł taki dzień, kiedy zamknęłam się w łazience z butelką wina i powiedziałam sobie, że nie wyjdę stamtąd, dopóki nie zaakceptuję swojego obecnego wyglądu. Analizowałam wszystkie zmarszczki w lusterku powiększającym, oglądałam swoje ciało i płakałam, płakałam, płakałam...

Pomyślałam wtedy, że chciałabym starzeć się jak tancerka. Mieć zawsze jędrną, smukłą sylwetkę. Ostatnim filmem Sharon Stone jest dramat „What About Love”, w którym zagrała u boku Andy’ego Garcii. Niebawem zobaczymy kolejny obraz z udziałem gwiazdy – „Mother day”, gdzie partneruje m.in. Susan Sarandon, Andie MacDowell, Laurze Dern. Premiera planowana jest na kwiecień.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama