Reklama

Tak bardzo się kochali...

Piątek, 20 lipca 2012 (09:37)

Joanna Brodzik i Bartłomiej Świderski wierzyli, że nic i nikt nie jest w stanie ich rozdzielić. Agnieszka Dygant i Marcin Władyniak byli pewni, że spędzą ze sobą całe życie. Małgorzata Kożuchowska i Marcin Dorociński bardzo chcieli, by ich miłość trwała wiecznie. Życie zweryfikowało marzenia i plany wielu sławnych par. Rozstania i rozwody w naszym rodzimym show-biznesie to przecież niemal... codzienność. Przypomnijcie sobie związki, o których kiedyś mówiła cała Polska.

Zdjęcie

Joanna Brodzik i Bartłomiej Świderski /fot  /Agencja W. Impact
Joanna Brodzik i Bartłomiej Świderski
/fot /Agencja W. Impact

Joanna Brodzik i Bartłomiej Świderski, czyli Małgosia Jantar z "Życia nad rozlewiskiem" i Jan Kozłowski z "M jak miłość"

Joanna Brodzik i Bartek Świderski poznali się jesienią 1999 roku, choć już wcześniej mieli wiele okazji, by wpaść na siebie, bo oboje studiowali w szkołach aktorskich w tym samym czasie, oboje uczestniczyli w tych samych warsztatach teatralnych, oboje chodzili na castingi do tych samych filmów. Oboje wreszcie spędzali swój wolny czas w tej samej kafejce. Właśnie tam - w "Marcinku" na warszawskiej Starówce - przedstawili ich sobie wspólni znajomi. Wystarczyła chwila rozmowy i kilka spojrzeń, żeby coś między nimi zaiskrzyło. Joanna, która właśnie rozstała się ze swoim chłopakiem, wcale nie miała ochoty na nowy związek. W grę wchodziła tylko przyjaźń z Bartkiem. Miłość dopadła ją niespodziewanie podczas wspólnej wyprawy do Krakowa. Mieli spać w mieszkaniu jednego ze znajomych, ale okazało się, że klucze nie pasują. Pojechali do hotelu. Był tylko jeden wolny pokój. Jedynka z podwójnym łóżkiem... Żartowali potem, że los rozstrzygnął za nich! Po powrocie z Krakowa Joanna nie miała już wątpliwości, że Bartek jest tym jedynym, wyśnionym ideałem. - To mój pierwszy związek, w którym bez obawy potrafię wyobrazić sobie siebie za 20 lat, więc wydaje mi się, że warto w niego inwestować - zwierzała się jednemu z magazynów.

Zdjęcie

Marcin Dorociński
/fot /Agencja W. Impact

Joasia i Bartek, zakochani w sobie do szaleństwa, zdecydowali się dzielić życie i mieszkanie. Uwielbiali spędzać razem czas. Rozumieli się bez słowa. Podczas świąt Bożego Narodzenia Bartek oświadczył się Joannie w obecności jej rodziny. Były kwiaty, piękny pierścionek i wielka radość, gdy Joanna powiedziała "tak". Jakiś czas później Asia dostała propozycję zagrania głównej roli w sitcomie "Kasia i To

mek". Spędzała na planie kilkanaście godzin dziennie. Miała coraz mniej czasu dla Bartka, w końcu od niego odeszła. Nikt nie przypuszczał wtedy, że prawdziwym powodem jej zerwania z Bartkiem mógł być inny mężczyzna, Paweł Wilczak. Bartłomiej Świderski długo nie mógł się otrząsnąć po rozstaniu z Joanną. A ona? Cóż, do dziś jest szczęśliwa u boku Pawła Wilczaka, z którym ma synów-bliźniaków.

Joanna i Bartek przez jakiś czas po rozstaniu nie utrzymywali ze sobą kontaktów. Dopiero wspólna praca w serialu "Magda M.", w którym zagrali parę przyjaciół, pozwoliła im naprawić wzajemne stosunki.

Zdjęcie

Małgorzata Kożuchowska
/fot /Agencja W. Impact

Małgorzata Kożuchowska i Marcin Dorociński, czyli Natalia Boska z "rodzinki.pl" i Szymon Kowalczyk z "Bez tajemnic"

Małgorzata Kożuchowska poznała Marcina Dorocińskiego w szkole teatralnej. Lubili się wtedy, ale wspólnego życia w ogóle nie brali pod uwagę. Dopiero kilka lat później, już jako aktorzy stołecznego Teatru Dramatycznego, doszli do wniosku, że mogliby spróbować ułożyć sobie życie we dwoje.

Choć byli bardzo mocno skoncentrowani na swoich karierach zawodowych, brali pod uwagę założenie rodziny i poważnie o tym myśleli. Małgosia przyznała nawet kiedyś publicznie, że ich ślub to tylko kwestia czasu. Planowała razem z Marcinem zakup wspólnego mieszkania. Sprawiali wrażenie bardzo szczęśliwych. Dlaczego więc ich związek się rozpadł?

- Za dużo... pracowałam i praca oddalała mnie od bliskich. Zawód aktora, a oboje przecież jesteśmy aktorami, nie sprzyja prowadzeniu ustabilizowanego życia i założeniu domu - tłumaczyła aktorka w wywiadzie. Małgorzata niemal z dnia na dzień odeszła od Marcina, który długo jeszcze miał nadzieję, że ukochana wróci do niego. Był bez szans, bo miejsce w sercu aktorki zajmował już wtedy inny mężczyzna...

Dziś Małgorzata jest szczęśliwą żoną dziennikarza Bartłomieja Wróblewskiego, a Marcin razem z żoną wychowuje dwóch synów.


Zdjęcie

Agnieszka Dygant i Marcin Władyniak
/fot /Agencja W. Impact

Agnieszka Dygant i Marcin Władyniak, czyli Agata Przybysz z "Prawa Agaty" i Konrad Bartczak z "Na Wspólnej"

Agnieszka Dygant poznała Marcina Władyniaka będąc na pierwszym roku studiów w łódzkiej szkole filmowej. Wyznała kiedyś, że Marcin wyróżniał się spośród innych chłopaków tym, że jako jedyny nie był zakochany w... sobie.  Podobno początkowo w ogóle nie zwracał uwagi na Agnieszkę. To ona zrobiła pierwszy krok. Czuła, że mają ze sobą wiele wspólnego. Nawet nie zauważyła, kiedy się w nim zakochała. Gdy wreszcie Marcin zaproponował jej randkę, szalała z radości. Była niemal pewna, że spotkała mężczyznę swojego życia. W końcu, po wielu spotkaniach, zdecydowała się przedstawić Marcina mamie, która była wprost zauroczona sympatią córki, co tylko utwierdziło Agnieszkę w przekonaniu, że dokonała dobrego wyboru. Pobrali się tuż przed ukończeniem studiów. W ich domu nie było podziałów na to, co męskie i co kobiece. Razem sprzątali, urządzali mieszkanie, gotowali. Rozumieli się bez słów. Zamiast chodzić na bankiety, woleli tylko we dwoje posiedzieć w domu, napić się dobrej kawy i poleniuchować. - Przy takim facecie trudno nie być szczęśliwą, to po prostu ideał - twierdziła Agnieszka, gdy ktoś pytał ją o Marcina.

Do pełni szczęścia brakowało im tylko spełnienia ambicji zawodowych. Oboje bardzo chcieli grać. Nie przypuszczali pewnie, że sukces może zniszczyć ich miłość. A sukces nadszedł nadspodziewanie szybko: Marcin dostał rolę w serialu "Na Wspólnej", Agnieszka w "Fali zbrodni" i "Na dobre i na złe". Mieli coraz mniej czasu dla siebie. Marcin w dodatku rozpoczął studia operatorskie. Być może troszkę zazdrościł żonie, że z dnia na dzień staje się coraz popularniejszą i coraz bardziej cenioną aktorką... Tymczasem Agnieszka robiła naprawdę wielką karierę. Dostała tytułową rolę w "Niani", zagrała w przeboju kinowym "Tylko mnie kochaj". Nagle stała się gwiazdą. Nikt nie wiedział, że Marcin przestał być jedynym mężczyzną w jej życiu. Na planie "Fali zbrodni" Agnieszka poznała bowiem reżysera Patricka Yokę. Zrozumiała wtedy, że świat nie kończy się na Marcinie. Kiedy paparazzi przyłapali ją i Patricka na zakupach i pokazali aktorce zdjęcia, ta zaprzeczyła, że w ogóle zna mężczyznę z fotografii. Miesiąc później ktoś inny znów widział ich razem. Tymczasem Marcina Władyniaka coraz częściej można było spotkać w Łodzi w towarzystwie młodej blondynki. Nikomu nie przyszło nawet do głowy, że oboje - już jako rozwodnicy - chcą po prostu na nowo ułożyć sobie życie.

Dziś Agnieszka razem z Patrickiem Yoką wychowuje synka i jest bardzo szczęśliwa. A Marcin? Podobno mieszka w Łodzi. Sam.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Agencja W. Impact

Reklama