Reklama

Urodziny mistrza. Andrzej Wajda

Czwartek, 31 marca 2016 (15:34)

Twórca „Człowieka z żelaza” i „Kanału” obchodzi 90. urodziny! Mimo sędziwego wieku ani myśli zwalniać. Pracuje na planie kolejnego dzieła – „Powidoków” z Bogusławem Lindą.

Laureat Oscara, jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów, 6 marca kończy 90 lat. Uznanie w kraju i za granicą przyniosły mu dwa filmy, inicjujące zjawisko znane jako polska szkoła filmowa: mierzący się z tematem Powstania Warszawskiego, mroczny i sugestywny „Kanał” (1957) oraz „Popiół i diament” (1958) ze znakomitą rolą Zbigniewa Cybulskiego.

Współtworzył także kino moralnego niepokoju, prowokujące do myślenia w czasach, w których mało kto miał odwagę to czynić. Wajda, który na świat przyszedł w Suwałkach, był synem nauczycielki i oficera, straconego w 1940 r. w Lesie Katyńskim.

Śmierć ojca stała się jednym z powodów, dla których przez wiele lat szukał właściwej formy dla dramatu „Katyń” (2007). Nominację do Oscara miał już w 1975 roku – za „Ziemię obiecaną”, lecz słynna złota statuetka go ominęła. Doczekał się jej w 2000 roku, kiedy to otrzymał nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej za całokształt pracy.

Dziękował słowami: – Będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku. Jako reżysera Wajdę inspirował przede wszystkim genialny Hiszpan Luis Buñuel, jako człowieka – pasjonowało przyglądanie się gorzkim paradoksom rzeczywistości.

Realista, trzeźwy obserwator, w autobiografii „Kino i reszta świata” twierdzi: „Świat jest jednak ciężko chory i choćby mu dostarczać jak dziecku coraz to nowych zabawek – one go nie uzdrowią”.

Dodaje też: „Życie jest jak nudna sztuka w teatrze, ale nie warto się spieszyć z wychodzeniem przed nieuniknionym końcem spektaklu”. Choć znany jest jako reżyser filmowy, z chęcią biorący się za kanon literatury („Pan Tadeusz”, „Zemsta”, „Panny z Wilka”, „Wesele”, „Brzezina”, „Popioły”), niemałe ma również zasługi dla teatru i Teatru TV („Zbrodnia i kara”, „Noc listopadowa”, „Makbet”, „Bigda idzie”, „Noc czerwcowa”).

Nie lubi stać w miejscu. Ma pasje i plany. Co teraz? Kończy filmową opowieść o malarzu Władysławie Strzemińskim „Powidoki” z Bogusławem Lindą w roli głównej.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama