Reklama

Wszystko jej się udaje

Poniedziałek, 14 listopada 2011 (12:35)

Gdy rzuciła „M jak miłość”, wielu wróżyło jej kłopoty. Ale ona miała już pomysł na siebie. Wzięła karierę w swoje ręce. Będzie gwiazdą TVN. A inne propozycje sypią się jak z rękawa!

Zdjęcie

  Małgorzata Kożuchowska z mężem Bartłomiejem Wróblewskim /AKPA
  Małgorzata Kożuchowska z mężem Bartłomiejem Wróblewskim
/AKPA

Na to, żeby pracować dla dwóch konkurencyjnych stacji telewizyjnych, może sobie pozwolić tylko największa gwiazda. Małgorzata Kożuchowska (40) dosłownie przebiera w rolach!

Wszystko dzięki temu, że aktorka nie boi się podejmować trudnych decyzji. Wszyscy pamiętają, że kilka miesięcy temu wprawiła branżę w osłupienie, odchodząc z „M jak miłość”. O jej karierę zamartwiali się wówczas bardziej i mniej życzliwi. Niepotrzebnie! Niedługo, najdalej jesienią, Małgosia zostanie gwiazdą TVN. Już pracuje na planie najnowszego serialu stacji „Prawo Agaty”. Wciela się tam w postać chłodnej prokurator Marii Okońskiej, która rywalizuje z bohaterką graną przez Agnieszkę Dygant (38). To, że Kożuchowska zagra w typowanym na hit serialu TVN, wcale nie oznacza, że zrezygnuje z niej telewizja publiczna. Wręcz przeciwnie – TVP ma dla niej coraz więcej propozycji! Wprawdzie „Rodzinka.pl”, sitcom z udziałem Kożuchowskiej i Tomasza Karolaka zniknie na jeden sezon z ramówki, ale Małgosia zagra w kolejnej produkcji. TVP planuje serial o innej parze, z Jackiem Braciakiem i Kingą Preis w rolach głównych. I tu niespodzianka: przyjaciółmi tych dwojga będą państwo Boscy, czyli właśnie Małgosia i Tomek. Aż trudno uwierzyć, że kiedy aktorka odchodziła z najpopularniejszego tasiemca Dwójki, w którym grała przez 11 lat, wielu wróżyło jej, że z drużyny pierwszoligowych gwiazd spadnie na ławkę rezerwową!

„Nie każdemu się to spodobało, trudno”, wspomina Małgosia. I dodaje: „Nikt nie ma prawa decydować o losach drugiej osoby”. Postanowiła robić coś nowego. Zaryzykowała. Dziś wybiera propozycje z różnych stacji. Stara się, by jej nowe bohaterki różniły się od Hanki Mostowiak. Ma mocną pozycję w świecie filmowym, ale dochodziła do niej latami. Ci, którzy z nią pracowali, chwalą ją nie tylko za talent, lecz również za rzetelność, obowiązkowość i szacunek do współpracowników. „Na wolność zawodową trzeba sobie zapracować”, mawia Małgosia. Trudno nie przyznać jej racji.

Iwona Czarnyszewicz

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Show

Reklama