Reklama

Kim jest dubler Cezarego Żaka w "Ranczu"?

Piątek, 17 kwietnia 2015 (13:30)

Jak nakręcić sceny z udziałem braci Koziołów, skoro obu gra Cezary Żak? Na planie musi pojawić się dubler, którego twarzy nie zobaczymy w serialu.

Dla mnie to normalna praca na planie i nie widzę problemu w tym, że dla widzów „Rancza” jestem anonimowy – mówi Robert Ostolski.

– Tak jak pozostali aktorzy uczę się tekstu, bo czytanie dialogów z kartki nie oddawałoby niezbędnych emocji. Rozmowa między bliźniakami ma być naturalna.

Tyłem do kamery

Zanim na planie w Jeruzalu padnie komenda „akcja!”, Cezary Żak spędza ze swoim „sobowtórem” co najmniej godzinę. Omawiają szczegóły scen, w których mają razem wystąpić.

– Czarek dokładnie wyjaśnia, jak chciałby zagrać daną scenę, w jaki sposób będzie siedział, zakładał nogę na nogę, podnosił filiżankę czy drapał się po głowie – zdradza dubler i dodaje, że zapamiętuje jego ruchy, by w odpowiednim momencie je powtórzyć.

Sam też jest aktorem, obecnie związanym z warszawskim Teatrem Komedia. Na koncie ma też role w „Złotopolskich”, „Na dobre i na złe” i „Ojcu Mateuszu”. Ostatnio pojawił się w „O mnie się nie martw” jako taksówkarz.

– Oczywiście dla aktora zawsze jest lepiej grać przodem do kamery, pokazać się szerszej publiczności, ale w „Ranczu” zaspokajam zawodowe potrzeby – kontynuuje.

– Mam się od kogo uczyć, bo Franciszek Pieczka czy Artur Barciś to bukiet aktorstwa polskiego. Czuję się na planie jak w rodzinie, tym bardziej że również miejscowi są wobec nas bardzo gościnni. Powtarzam, że muszę mieć niezłe plecy, skoro gram w doborowej obsadzie i tak popularnym serialu. A poważnie mówiąc, żeby przetrwać w tym zawodzie, trzeba mieć w sobie dużo pokory.

Sukces całego zespołu

Robert Ostolski nie sądził, że będzie aktorem. Zdobył dyplom... technika mechanika obróbki skrawaniem. – Kiedyś kolega stwierdził, że sprawdzam się w szkolnym kabarecie i może warto zdawać na studia aktorskie. Uznałem to za żart – wspomina.

Potem jednak dostał się do PWST we Wrocławiu. Popularności zakosztował dzięki roli gangstera w „Samym życiu”. Reakcje widzów, którzy go rozpoznawali, były sympatyczne. Teraz w „Ranczu” pracuje na sukces całej ekipy.

KRAS

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama