Reklama

M jak miłość. Seks na pojednanie

Wtorek, 28 czerwca 2016 (11:36)

Joanna w końcu zrozumie, że jeśli nie chce stracić ukochanego Tomka, powinna schować dumę do kieszeni i wybaczyć mu wszystko, co wcześniej ich poróżniło. Czy pierwsza od dawna noc spędzona w ramionach ukochanego sprawi, że znów będzie szczęśliwa?

Kiedy Wojtuś (Felek Matecki) zauważy, że Tomek (Andrzej Młynarczyk) śpi w salonie, zorientuje się, że Joasia (Barbara Kurdej-Szatan) wciąż jest zła na jego ojca. – Czyli sofa to jest taki twój jeżyk? – zapyta tatę, a widząc, że ten nie rozumie, o co mu chodzi, wytłumaczy: – W przedszkolu, jak ktoś narozrabiał, ale tak zdrowo, to musiał siedzieć na jeżyku – powie.

Dopiero po chwili Wojtek dostrzeże stojącą w progu sypialni Asię – zaspaną, ale... uśmiechniętą. Czy to możliwe, że żart o jeżyku doprowadzi do długo oczekiwanego przełomu i jego rodzina znów będzie szczęśliwa? Chłopiec bardzo by tego chciał.

Wielki bukiet róż

Pewnego dnia okaże się, że Joanna umówiła się w swojej firmie z dwiema grupami dzieci na tę samą godzinę. Tomek zaoferuje jej pomoc i zajmie się jedną z grup, a dzieciaki będą nim wprost zachwycone. – Bardzo ci dziękuję za pomoc i poświęcenie – powie Asia.

Uszczęśliwiony Chodakowski odpowie, że nie musi mu za to dziękować, bo zrobiłby dla niej dosłownie wszystko. Wyjaśni też, dlaczego: – Żeby znów było tak, jak kiedyś – zacznie łamiącym się głosem. – Już sam nie wiem, jak cię przebłagać, przeprosić.

Wiem, że nie chodzi o przeprosiny, bukiet róż nie załatwi przecież sprawy... – doda, a Joanna rzuci niby od niechcenia: – Ja bardzo lubię róże! – i puści zalotnie oko. Nic więc dziwnego, że jeszcze tego samego dnia Tomek zjawi się w mieszkaniu z... ogromnym bukietem. – Kupiłem wszystkie, jakie były w kwiaciarni – oznajmi z promiennym uśmiechem, wręczając Asi kwiaty.

Znowu razem

Po kolacji, sprzątając ze stołu, Asia i Tomek niechcący wpadną na siebie. Chodakowski spojrzy dziewczynie prosto w oczy, a wtedy ona zrozumie, że dłużej nie wytrzyma napięcia, jakie jest między nimi. – Wiesz, to trochę bez sensu, że we własnym mieszkaniu tak się męczysz na... jeżyku – powie Tarnowska i uśmiechnie się zalotnie, wskazując na sofę.

Tomek spojrzy na nią z niedowierzaniem, po czym mocno ją przytuli. Widzący to Wojtuś ucieszy się, że jego ojciec nie będzie już musiał spać w salonie. Tarnowska i Chodakowski tej nocy znów będą razem! Oboje długo na to czekali...

Stworzeni dla siebie

Joanna, leżąc w łóżku z głową opartą na ramieniu Tomka, wreszcie będzie naprawdę szczęśliwa. Pozwoli, by ukochany delikatnie odgarnął jej włosy z twarzy i czule pogłaskał po policzku... Chodakowski – ostrożnie, jakby bał się spłoszyć najważniejszą kobietę w swoim życiu – pocałuje ją, a ona powoli odwzajemni pocałunek.

Spleceni w miłosnym uścisku poczują bliskość, o której odzyskanie oboje tak bardzo ostatnio walczyli. Zrozumieją też, że są dla siebie stworzeni i że nic nie jest w stanie zniszczyć łączącej ich więzi.

Bilski trafi za kratki

Powtarzające się głuche telefony, tajemniczy mężczyźni obserwujący, jak Maria (Małgorzata Pieńkowska) wchodzi do domu... Rogowska będzie pewna, że Robert (Zbigniew Stryj), który nagle wyjechał z Warszawy, wplątał się w coś bardzo niebezpiecznego. – Ja już mu nie ufam, a w moim wieku zapewnienia o miłości to trochę za mało – zwierzy się Kindze (Katarzyna Cichopek).

– Uważam, że dopóki sytuacja z Robertem się nie wyjaśni, powinnaś z Basią zamieszkać u mnie – zaproponuje byłej żonie Artur (Robert Moskwa), gdy dowie się, że Maria bardzo poważnie obawia się o swe bezpieczeństwo. Tymczasem w mieszkaniu Rogowskiej nieoczekiwanie pojawi się Bilski. Maria zastanie go po powrocie ze spotkania z Arturem na pośpiesznym pakowaniu ubrań do dużej torby. – Co się dzieje? – krzyknie przerażona. – Mam kłopoty! Muszę wyjechać, ale wam nic nie grozi – usłyszy. Marysia nie zdąży zapytać o nic więcej, bo ktoś zacznie głośno pukać do drzwi.

– Otwierać, policja! – dotrze do jej uszu. Chwilę potem dwóch policjantów wyprowadzi skutego w kajdanki Roberta na ulicę. Maria zauważy stojących obok radiowozu mężczyzn, którzy śledzili ją kilka godzin wcześniej. Zrobi się jej słabo, przez moment nie będzie mogła złapać tchu. Czy Bilski na zawsze zniknie z jej życia?

Chorobliwa zazdrość

Kindze (Katarzyna Cichopek) nie podoba się to, że mąż spędza całe dnie w towarzystwie Olgi (Katarzyna Grabowska). Gdy Piotrek (Marcin Mroczek) wróci pewnego wieczoru do domu, poczuje od niego zapach damskich perfum. – Coś sobie wybierała, pokazywała mi próbki – zacznie się tłumaczyć Zduński.

– To zwariowana małolata, traktuje mnie jak brata – powie. Kinga nie wytrzyma i zwróci mężowi uwagę, że Górecka ma wobec niego poważne zamiary. – Wiem, że z twojej strony to zwykła życzliwość, ale młoda, naiwna dziewczyna może to zrozumieć opacznie – stwierdzi. Czy Zduńska rzeczywiście będzie miała powody, by szaleć z zazdrości o Piotra?

Czy zostaną wspólnikami?

Kiedy Andrzej (Krystian Wieczorek) w porozumieniu z Wernerem (Jacek Kopczyński) zaproponuje Marcie (Dominika Ostałowska), by została ich wspólniczką, Budzyńska w pierwszej chwili odrzuci tę ofertę.

– Chodzi o to, żeby nasze, czyli Adama, moje i twoje udziały w zyskach były adekwatne do wykonywanej pracy – nie da jednak za wygraną Andrzej i stwierdzi, że wszyscy w kancelarii dobrze wiedzą, iż Marta jest po prostu zawalona pracą i bierze na siebie najtrudniejsze sprawy. – Zatrudnimy też kogoś do pomocy – powie Budzyński, a ona obieca mu, że zastanowi się nad jego propozycją. Czy zgodzi się zostać wspólniczką męża?

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama