Reklama

Pomóżmy dzieciom

Piątek, 30 listopada 2012 (13:56)

Krzysztof Kowalewski od lat związany z akcją Mikołajkowego Bloku Reklamowego przekonuje widzów Polsatu, że ten jeden raz w roku warto obejrzeć 15 minut reklam. Im więcej osób 6 grudnia przed "Wydarzeniami" zasiądzie przed telewizorami, tym więcej pieniędzy zostanie przekazanych dla podopiecznych Fundacji Polsat.

Zdjęcie

Krzysztof Kowalewski /  /Polsat
Krzysztof Kowalewski
/ /Polsat

Czy był Pan zaskoczony, gdy sześć lat temu zadzwonił telefon z propozycją przeistoczenia się w świętego Mikołaja i pomocy chorym dzieciom?
- Tak, zaskoczyła mnie ta propozycja, choć przyznam, że nie jest to trudne zadanie aktorskie. Główną przyczyną mojego udziału w tym przedsięwzięciu jest faktyczna pomoc chorym dzieciom. To naprawdę niewielki wysiłek i nie należy się od tego wykręcać.

Zdjęcie

Mikołajkową akcję wspiera również gwiazda Polsatu, Joanna Liszowska
/ /Polsat

Mikołajkowy Blok Reklamowy to szansa, by pomóc podopiecznym Fundacji Polsat w zasadzie bez żadnego trudu?
- Tak. Wystarczy 6 grudnia usiąść przed telewizorem i obejrzeć specjalny blok złożony z reklam. Dochód z tego bloku zostanie przekazany na leczenie chorych dzieci, których w fundacji nie brakuje. Im więcej będzie nas przed telewizorami, tym większej liczbie dzieci uda się pomóc. Tego dnia wszyscy możemy być świętymi Mikołajami. 

Czy ta okazja to pierwszy raz, kiedy przebierał się Pan w strój Mikołaja?
- Dałem się kiedyś namówić znajomym i przebrałem się dla ich dzieci. Było to zabawne, ale mimo wszystko bałem się, że zostanę przez nie rozpoznany.

Jak wygląda praca na planie? Partneruje Panu Jarosław Gugała?
- Tak naprawdę nie wiem kto komu partneruje. W studiu "Wydarzeń" to ja jestem jego gościem. Ponieważ zdjęcia trwają kilka godzin, mamy okazję podyskutować o wydarzeniach politycznych i najświeższych informacjach, ale prawdę mówiąc, nie wiem, jak rozmawia się ze świętym Mikołajem o polityce. Z Jarosławem Gugałą rozmawia się bardzo dobrze.

Jakie były święta w Pana domu rodzinnym? Czy spotkał Pan kiedyś świętego?
- Przypadały na trudny okres powojenny, więc były bardzo biedne i pełne wyrzeczeń. Nigdy nie pisałem listy prezentów, które chciałbym otrzymać. Cieszę się, że moja córka Gabrysia żyje w zupełnie innym świecie. Jako dziecko marzyłem o rowerze i faktycznie marzenie to spełniło się. Rower dostałem właśnie pod choinkę. Nie spotkałem się z Mikołajem oko w oko, nikt dla mnie nigdy się nie przebrał.

Rozm. TP

Mikołajkowy Blok Reklamowy, czwartek 6 grudnia, godz. 18:45, Polsat

Pomocnicy św. Mikołaja

liczba zdjęć: 12

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozrywka

Tele Tydzień

Reklama