Reklama

Wojciech Mann jeszcze nas zaskoczy

Poniedziałek, 3 września 2012 (10:55)

Odszedł z „Szansy na sukces” i zrobił sobie przerwę od telewizji. Ale już wraca! We wrześniu rusza jego nowy talk-show.

Zdjęcie

Wojciech Mann /  /MWMedia
Wojciech Mann
/ /MWMedia

Podobno w Pana nowym programie "Kocham to, co lubię" będzie sporo muzyki. Czy to prawda?
- Mam sporo pomysłów na ten program i są one dość różnorodne. Rzeczywiście pojawi się sporo muzyki, z tym że chciałbym uciec od powielania prezentacji tych wykonawców, których wszędzie widzimy. W Polsce, mimo że wiele osób krytykuje nasz rynek muzyczny, można znaleźć bardzo ciekawych, nieznanych jeszcze wykonawców. 

Zdjęcie

Wojciech Mann kocha radio, lubi telewizję. A jego książka szybko stała się bestsellerem
/ /AKPA

Stawia Pan na młodych?
- Wie Pani, jak się znajdzie dobry stary, to też nie odmówię.

Czyli chodzi o mniej znanych?
- Nasze media często stosują zasadę z "Rejsu" - słuchamy tylko tego, co już znamy i niechętnie szuka się czegoś nowego. Chciałbym to zmienić.

Czy oprócz muzyki, znajdzie się w programie coś jeszcze?
- Korci mnie, żeby pojawiły się też skecze. Mam też pomysł na minicykl, który nazwałem "masakrowaniem" piosenek, będą też rozmowy na tematy, które mnie interesują i frapują.

Będzie przypominał "Za chwilę dalszy ciąg programu"?
- Pewne elementy mogą go przypominać, ale nie chciałbym robić autoplagiatu. Najważniejsze jest dla mnie, żeby był to program autorski, a nie kolejny format, w którym naśladuje się wymyślony przez kogoś scenariusz.

Proszę zdradzić, jakimi uczuciami darzy Pan telewizję?
- Telewizja może nie będzie z tego powodu zadowolona, ale najlepiej czuję się w radiu. Z drugiej strony, ponieważ telewizja w moim życiu zawodowym istnieje już długo, to byłbym niewdzięczny, gdybym opowiadał, że jej nie lubię.

Jak Pan myśli, na czym polega siła Wojciecha Manna?
- Mam teorię, której od lat się trzymam: widzowie i publiczność, wbrew opinii tych, którzy nie mają ochoty tego przemyśleć, w mgnieniu oka potrafią zorientować się, czy ktoś udaje i kryguje się, czy też robi to, co czuje.

Czyli autentyczność?
- Nie chcę nikogo udawać, ponieważ i tak wcześniej czy później szydło wyjdzie z worka. Nie udaję chudego, młodego, ani szybkiego. Może ludzie już się oswoili z takim "dziadziskiem" jak ja.

Rozmawiała Marzena Juraczko

"Kocham to, co lubię", od 9 września, niedziela godz. 17:20, TVP 2

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozrywka

Teleświat

Reklama