Reklama

Rockowa siostra Kammela

Wtorek, 1 maja 2012 (09:55)

Od kilku lat widzów programów śniadaniowych TVP budzi sympatyczna blondynka. Jednak, jak sama mówi, nie jest typowym „stojakiem pod mikrofon”. Agnieszka Szulim to energiczna kobieta, która uwielbia rocka i... wygłupy z Tomaszem Kammelem.

Zdjęcie

/    /AKPA
/ /AKPA

Już od siedmiu lat budzi Pani Polaków w telewizji śniadaniowej. Jaka jest recepta na program, dla którego warto wyjść z łóżka odrobinę wcześniej?

- Poza ciekawymi tematami, jakich mnóstwo w "Pytaniu na śniadanie", ważne, czy prowadzący się lubią, bo widzów nie sposób oszukać. Z Tomkiem Kammelem łączy nas relacja podobna do tej, jaka łączy rodzeństwo - poszturchamy się czy powygłupiamy, ale dogadujemy się dobrze i możemy na siebie liczyć.

Przemycają Państwo do programu swoje zainteresowania?

- Nie mamy oporów przed dzieleniem się z widzami naszymi opiniami. Nie boję się powiedzieć, że coś mi się nie podoba albo mnie drażni. Ważne, by na antenie niczego nie udawać i być sobą. 

Cytat

– Ważne, by na antenie niczego nie udawać i być sobą

Pani pasją jest motoryzacja. Poruszy Pani jakieś nowe zagadnienia z nią związane?

- Ta pasja zaczyna mi przechodzić. Rzadko mam czas, by jeździć motocyklem. Czasem pewne miłości spychamy na bok, aż całkowicie mijają, a w ich miejscu pojawiają się nowe.

Wróćmy do pracy. Od niedawna widujemy Panią na ekranach również w sobotnie wieczory?

- Prowadzę "Bitwę na głosy - after party". Program można oglądać zaraz po "Bitwie na głosy", gdzie na gorąco dzielimy się wrażeniami z tego, co działo się podczas show i dobrze się bawimy. Wszystko dzieje się w studiu zaaranżowanym na nocny klub. Lubię te rozmowy z młodymi, niezepsutymi sławą ludźmi. Bije od nich pozytywna energia! Zazdroszczę im też odwagi. Sama nie zaśpiewałabym publicznie.

 A jakiego gatunku muzyki słucha Pani prywatnie?

- Może mój wygląd tego nie zdradza, ale jestem rockowa. Słucham ciężkiej muzyki. Cieszę się na kilka tegorocznych koncertów - Polskę odwiedzą moje ukochane kapele m.in. Metallica i Limp Bizkit.

Na koniec proszę zdradzić: jak wygląda poranek prowadzącej "Pytanie na śniadanie"?

- Pobudka o 5.30. O 7.00 muszę być w telewizji, by zdążyć się ubrać, umalować i uczesać. Tomek przychodzi nieco później. O 8.15 jesteśmy w studiu. Robimy próbę i zaczynamy program. Lubię moją pracę, więc budzę się z przyjemnością, a w drodze nie mogę się doczekać, by już być w studiu.

Rozmawiała Agnieszka Tomczak

Artykuł pochodzi z kategorii: Pytanie na śniadanie

Tele Tydzień

Reklama