Reklama

Lekarzu, lecz się sam!

Środa, 7 grudnia 2011 (16:35)

Weronika, którą w serialu "Bez tajemnic" gra Małgorzata Bela, nie potrafi stworzyć związku. Na terapię przychodzi w odcinkach poniedziałkowych.

Zdjęcie

  Małgorzata Bela /AKPA
  Małgorzata Bela
/AKPA

Podobno z takim problemem ma do czynienia wielu psychoterapeutów. Pacjentka przychodzi na wizytę, zwierza się i zakochuje... W tym, komu powierzyła swoje sekrety.

- Coś musi być na rzeczy, bo tak dzieje się też z graną przeze mnie Weroniką. Ta 30-letnia kobieta nie potrafi odnaleźć się we własnym związku. Jej zauroczenie Andrzejem (Jerzy Radziwiłowicz) wydaje się o tyle zrozumiałe, że jest on jedynym meżczyzną, który zna jej najintymniejsze doświadczenia, słucha bez oceniania i niczego nie oczekuje. Wymarzony partner!

Pani bohaterka to także lekarka. A więc - lekarzu, lecz się sam?

- Moim zdaniem, powiedzenie to dotyczy w równym stopniu Weroniki co Andrzeja, którego prywatne życie nie układa się najlepiej. Sama Weronika nie leczy. Jest anestezjologiem, ale na pewno studia medyczne i środowisko, w którym pracuje, pomogło jej "zdiagnozować" u siebie potrzebę przyjrzenia się z bliska swojej pogmatwanej przeszłości.

Zdjęcie

   
/materiały prasowe

Wielu z nas raczej dałoby sobie rękę obciąć, niż poszło na terapię. Trzeba się jej bać?

- Nie! Każdy z nas, wkraczając w dorosłe życie, powinien być w stanie analizować swoje zachowania, mieć poukładane relacje z rodziną i dystans do siebie.

Psycholog, znawca dusz, może być atrakcyjniejszy niż inni mężczyźni? Ci zwyczajni?

- Naturalnie! Pomijając bowiem walory fizyczne, dla kobiety pociągający jest facet, który umie słuchać i wie, jak rozmawiać o uczuciach. To buduje więź, której wszystkie tak bardzo potrzebujemy.

A wymarzony facet Małgorzaty Beli?

- Nie jestem tu wyjątkiem. Ja też szukam w mężczyznach wrażliwości i umiejętności komunikowania się w sprawach uczuć. Czyli, bądźmy szczerzy, szukam niemożliwego!

Marzyła Pani kiedykolwiek o byciu lekarzem, ot choćby anestezjologiem, jak Weronika?

- Jako dziecko chciałam być weterynarzem. Później zrozumiałam, że studia medyczne to chemia i biologia, no i trochę mi przeszło. Nadal jednak uważam, że lekarz i nauczyciel to dwa najbardziej szlachetne, a zarazem najtrudniejsze zawody, jakich można się podjąć. Mnie samej życie napisało inny scenariusz.

Jest Pani światowej sławy modelką. Co dzisiaj Panią najbardziej pociąga - bycie aktorką, praca na wybiegu, a może coś jeszcze?

- Pewnie to pana zaskoczy: najbardziej lubię być fajną mamą. To taka rola numer jeden. Ale oczywiście lubię to, co robię, i staram się to robić jak najlapiej. Przed kamerą, przed obiektywem aparatu fotograficznego, wszędzie.

Żyje Pani w biegu. Gdy jednak znajduje Pani chwilę dla siebie, jak najchętniej ją Pani spędza? Sport, kino, spacery, kuchnia, może domowe zwierzaki?

- Zwierzaki odpadają, z uwagi na częste podróże, ale wszystko inne jak najbardziej: kocham sport (zwłaszcza tenis!), spacery po Paryżu, wypady do restauracji i kina. Do tego dochodzi odrabianie lekcji z moim 7-letnim synem, albo budowanie czegoś z klocków Lego.

Była Pani chyba w każdym zakątku kuli ziemskiej. Które miasto na świecie kocha Pani najbardziej?

- Ogromnym sentymentem darzę Kraków, w którym się wychowałam. Bliskie są mi Nowy Jork, Los Angeles... Ale dziś mieszkam w Paryżu i czuję, że tam właśnie znalazlam swoje miejsce. Wygląda na to, że jednak jestem romantyczką.

Rozm. Maciej Misiorny

Artykuł pochodzi z kategorii: Bez tajemnic

Tele Tydzień

Reklama