Reklama

Dawali więcej niż wymagano

Piątek, 28 września 2012 (06:00)

Ostatnia seria "Czasu honoru" to doskonała okazja do podsumowań. O swoich wrażeniach opowiada Maciej Zakościelny, czyli serialowy Bronek.

Zdjęcie

Maciej Zakościelny przez 4 lata wcielał się w Bronka Woyciechowskiego /  /TVP
Maciej Zakościelny przez 4 lata wcielał się w Bronka Woyciechowskiego
/ /TVP

To już ostatnia seria "Czasu honoru". Żal Panu?
- Oczywiście, bardzo żałuję, że to już koniec tej wspaniałej filmowej przygody. "Czas honoru" opowiada o dramatycznych losach pięknych ludzi w trudnych czasach. To zawsze jest bardzo wzruszające. Myślę jednak, że serial kończy się w odpowiednim momencie.

Jak potoczą się losy Bronka?
- Wolałbym, żeby widzowie sami się o tym przekonali. Mogę jedynie powiedzieć, że teraz nasi bohaterowie znajdują się w innej rzeczywistości - jest już po wojnie. Jednak nie znaczy to, że nie ma już wroga. Bronek wie, że choć wojna się skończyła, to nie dla tych, którzy walczyli o prawdziwą wolność. Czuje, że obecny wróg jest dużo bardziej niebezpieczny, bo nieprzewidywalny. 

Zdjęcie

Wanda i Bronek staną przed trudnymi wyborami życiowymi
/Monika Zielska /TVP

A jak ułożą się jego sprawy sercowe?
- Mieszka z Wandą pod Warszawą, w Milanówku. Ona chce wrócić do teatru, spotykać się z ludźmi, żyć normalnie, cieszyć się każdym dniem. On natomiast nie widzi dla siebie miejsca w tej wizji, stąd też staną przed trudnymi wyborami życiowymi.

Jak Pan wspomina pracę przy tym serialu?
- Przede wszystkim to była praca z profesjonalistami pod każdym względem. Z ludźmi, którzy oddawali temu przedsięwzięciu więcej, niż od nich wymagano. Dlatego w głębi serca liczę, że niedługo nasze drogi zawodowe znów się skrzyżują.

"Czas honoru" ma własny fan club. Na spotkaniach z aktorami fani wręczają Wam kwiaty - to musi być wzruszające.
- To rzeczywiście bardzo miłe i dość rzadko spotykane. Zwłaszcza, że to są młodzi ludzie. I jeśli ten serial - niekomercyjny, historyczny - tak ich porusza, to dla nas jest to ogromna radość. Daje też poczucie, że uczestniczymy w czymś naprawdę wyjątkowym. Ale cóż, życie toczy się dalej i trzeba podejmować nowe wyzwania.

Rozmawiała Marta Uler

"Czas honoru", niedziela godz. 21:15, TVP 2

Artykuł pochodzi z kategorii: Czas honoru

Super TV

Reklama