Reklama

Gabriela Muskała ciągle szuka nowych wyzwań

Środa, 18 stycznia 2012 (13:29)

– Kalina we wszystkie swoje zadania angażuje się bez reszty. I... nie zawsze radzi sobie z tą ogromną emocjonalnością – zdradza Gabriela Muskała.

Zdjęcie

    /Agencja W. Impact
   
/Agencja W. Impact

Jak przygotowywała się Pani do – niełatwej przecież – roli w serialu „Głęboka woda”?

– Przede wszystkim starałam się jak najwięcej dowiedzieć o pracy ludzi z Ośrodka Pomocy Społecznej, a produkcja zapewniła nam możliwość spotkania się z nimi. To były bardzo różne osoby, lecz wszyscy mówili o swojej pracy z jednakową pasją. Wydaje mi się, że jest ona niezbędna przy wykonywaniu tego zawodu. Ale najważniejsze jest chyba znalezienie zdrowej równowagi pomiędzy zaangażowaniem w pomoc innym a dystansem, który jest niezbędny, by móc normalnie funkcjonować.

Która ze scen w serialu była szczególnie trudna do zagrania?

– Ta z 11. odcinka, gdzie moja bohaterka opowiada o sobie podopiecznemu z OPS. Kalina jest pozamykaną, zalęknioną osobą, a w tym monologu miała po raz pierwszy w życiu całkowicie się otworzyć i jednocześnie między słowami przyznać, że się zakochała. To karkołomne zadanie, biorąc pod uwagę charakter tej postaci. Więcej zdradzić nie mogę, bo odcinek przed nami.

Co jeszcze zapadło Pani w pamięć w trakcie zdjęć?

– Moment, kiedy na planie pojawili się autentyczni Romowie. Mieliśmy improwizować awanturę i z Tomkiem Tyndykiem, który grał Roma, zastanawialiśmy się, czy nieprofesjonalni aktorzy podołają tej scenie. Kiedy ruszyły kamery, okazało się, że grają fantastycznie! Zaskoczyli wszystkich prawdą emocji i absolutnym zawodowstwem.

Marzy się Pani jakaś rola?

– Kiedy studiowałam, mówiono mi, że wyglądam jak niewinne dziewczę i zawsze będę grała Julie i Ofelie. A ja na przekór temu chciałam grać Lady Makbet, bo ona zupełnie ze mną się nie kojarzyła. Najlepiej czuję się w rolach, które niosą ze sobą pewnego rodzaju tajemnicę, a przede wszystkim nie są nudne. Ciągle szukam nowych wyzwań. Nie lubię ról podobnych do tych, które już grałam.

Rozmawiał Artur Krasicki

Artykuł pochodzi z kategorii: Głęboka woda

Tele Tydzień

Reklama