Reklama

Nowy stary żywot Mariolki

Czwartek, 2 sierpnia 2012 (14:27)

– Kobieta dojrzała wie, o co w tym zawodzie chodzi. Może wyglądać, jak starsza pani, ale może być też sexy – mówi Anna Wojton, która w "Klanie" późno została mamą...

Zdjęcie

Anna Wojton /  /Agencja W. Impact
Anna Wojton
/ /Agencja W. Impact

Zdjęcie

Mariolka i Julian starają się być dobrym małżeństwem
/ /Agencja W. Impact

Nie ma drugiej takiej postaci w polskim serialu, która wystąpiłaby pod tym samym nazwiskiem w dwóch różnych tytułach, na przestrzeni lat. A Marioli Kaczorek to się udało...
- Faktycznie, w latach 80. grałam ją w telenoweli zatytułowanej "W labiryncie" i kiedy pan Paweł Karpiński, producent i reżyser, zaproponował mi, żebym wróciła jako ta postać tym razem do "Klanu", to pomyślałam sobie: czy tu ktoś nie zwariował? Ale, jak widać, w serialach jest wszystko możliwe. I tak oto, od pięciu lat trwa nowy, stary żywot Marioli Kaczorek.

Jak się Pani gra z Andrzejem Precigsem, serialowym mężem?
- Deptuła to cały Andrzej! Niezwykle kulturalny, wyważony. Podobnie jak na ekranie, różnią nas temperamenty, ale da się wytrzymać. Oboje jesteśmy zakochani w naszym serialowym synku, Franiu. Ten uroczy maluch ma na imię Bruno. Przyjeżdża na plan ze swoim tatą i wszyscy go tu rozpieszczamy. Słodki skarb! 

Zdjęcie

Mariolka zawsze może liczyć na pomoc przyjaciółki, Anny Surmacz (Joanna Żółkowska)
/ /Agencja W. Impact

Prywatnie również jest Pani mamą i ma syna...
- I to prawie dorosłego. Kuba w tym roku skończy 18 lat. Jest najwspanialszy na świecie, ale - jak to się mówi - małe dzieci, mały kłopot... Dojrzewamy burzliwie. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo te moje doświadczenia przydały się bardzo na planie nowego filmu, w którym obecnie gram. Jest to debiut pełnometrażowy Agnieszki Gomułki, pt. "Lato w mieście", gdzie gram matkę zbuntowanej nastolatki.

Przez jakiś czas nie było Pani w kraju.
- Trochę zadecydowało o tym życie. Zaszłam w ciążę i wyjechałam z mężem, który objął stanowisko dyrektora Polskiego Instytutu w Sztokholmie. Tam przyszedł na świat mój Kubuś. Trzeba przyznać, że Szwecja to kraj idealny dla matek z dziećmi i... emerytów. Naprawdę mają duże wsparciem ze strony państwa.

A jednak Pani wróciła...
- Tęskniłam za wszystkim, a najbardziej za pracą. Muszę przyznać, że to "nowe rozdanie" nie było zbyt proste - skończyłam 40 lat, a to wiek nieprzyjazny dla aktorki. O wiele łatwiej jest mi już teraz, po 50.

Rozmawiała Jolanta Majewska

Artykuł pochodzi z kategorii: Klan

Tele Tydzień

Reklama