Reklama

Jake Michaels - obywatel świata

Wtorek, 11 grudnia 2012 (12:16)

Urodził się w Afryce, ale większość życia spędził w Toronto. Gra w kanadyjskich i amerykańskich filmach i serialach, a od niedawna także w „Na dobre i na złe”. Jego bohater, James - mąż Hany, to wyjątkowa postać. Dawno nikt nie zrobił takiego zamieszania w Leśnej Górze!

Zdjęcie

Jake Michaels /  /ARTRAMA
Jake Michaels
/ /ARTRAMA

Nosisz obcobrzmiące imię oraz nazwisko i dobrze mówisz po polsku. Jaka jest twoja historia?
- Moi rodzice są Polakami. Mama pochodzi z Mińska Mazowieckiego, a tata z Inowrocławia. Wyjechali do Libii, gdzie pracowali na kontraktach jako inżynierowie budowlani. Urodziłem się w Trypolisie, ale spędziłem tam tylko pierwsze pół roku życia. Potem przeniosłem się z rodzicami do Kanady. Mieszkaliśmy też dwa lata w Ghanie. Trochę pamiętam ten okres, bo miałem wtedy kilka lat.

Światowe życie!
- Mieszkam w Toronto, ale faktycznie trochę podróżuję. Miałem także okazję często bywać w Europie, zwiedziłem prawie każdy kąt Ameryki Północnej, byłem z rodzicami w Azji i Australii, gdzie mamy rodzinę.

Często masz okazję mówić po polsku?
- Rozmawiam z rodzicami wyłącznie po polsku. Tata i mama próbowali nauczyć mnie także pisać i czytać, ale nie szło nam najlepiej. Teraz radzę sobie z tym całkiem dobrze, bo przez dwa lata chodziłem na zajęcia z języka polskiego na Uniwersytecie w Toronto. Bardzo się z tego powodu cieszę, bo teraz mogę czytać scenariusze "Na dobre i na złe".

Gdzie uczyłeś się aktorstwa?
- Aktorstwa uczyła mnie kobieta, która współpracowała między innymi z Mickeyem Rourke. Powiedziała o mnie kilka ciepłych słów, mówiła, że mam talent i zachęcała, żebym kształcił się dalej. Załatwiła mi pierwszego agenta. Moje marzenia związane z aktorstwem rozbudził we mnie facet, którego spotkałem w barze. Okazał się asystentem producenta i zaproponował mi, żebym poszedł na casting do filmu "16 Przecznic" z Bruce'em Willisem. Niestety nie zdążyłem, bo ekipa przeniosła się z Toronto do Nowego Jorku, ale pomysł bardzo mi się spodobał. To było siedem lat temu. Zanim związałem się z aktorstwem, ukończyłem Wydział Ekonomii na Uniwersytecie w Toronto i przez jakiś czas pracowałem w bankach.

Dużo grasz w Kanadzie?
- W Kanadzie powstaje mnóstwo filmów i seriali, także amerykańskiej produkcji. Grałem między innymi w serialach "Transporter", "Punkt krytyczny" czy "Cold Blood", "Urban Legends" i "F2: Forensic Factor" emitowanych w kanadyjskiej i brytyjskiej telewizji. Wystąpiłem również w krótkometrażowym filmie "Patch Town", który był pokazywany na Festiwalu Filmowym w Cannes i otrzymał wiele prestiżowych nagród na całym świecie. W styczniu rozpoczynam zdjęcia do pełnometrażowej wersji tego filmu pod tytułem "Boy Toy". 

Zdjęcie

James (Jake Michaels) kocha Hanę (Kamilla Baar) i zamierza o nią walczyć
/ /ARTRAMA

Jak dostałeś rolę w "Na dobre i na złe"?
- Mam w Polsce agentkę, Luizę Guzerę, która szuka dla mnie ról. To od niej dostałem informację, że pojawiło się zainteresowanie ze strony producentów "Na dobre i na złe". Wiosną zadzwonili do mnie z zapytaniem, czy chciałbym przyjechać do Polski i zagrać w serialu. Z chęcią się zgodziłem, bo otrzymałem bardzo ciekawą rolę. Cieszę się, bo mam przyjemność pracować ze świetnymi aktorami i profesjonalną ekipą, która jest na najwyższym światowym poziomie. Słyszałem, że w "Na dobre i na złe" zaczynało wielu znanych aktorów. Może dla mnie to też będzie szczęśliwy początek w Polsce?

Dawno żaden bohater "Na dobre i na złe" nie zrobił tyle zamieszania, co James, którego grasz! Pojawił się w tajemniczych okolicznościach i bardzo skomplikował życie Hanie (Kamilla Baar - przyp. red.).
- Gdy jakiś czas temu Hana dostała rzekome prochy Jamesa, była przekonana, że więcej go nie zobaczy. To ją załamało, bo bardzo go kochała. Życie toczy się jednak dalej, próbowała zacząć wszystko od nowa. Zbliżyła się do Piotra (Marek Bukowski - przyp. red.) i wtedy niespodziewanie pojawił się mój bohater. On nie zdaje sobie sprawy, że minęło sporo czasu, że Hana musiała jakoś funkcjonować, coś ze sobą robić. Wrócił i chce ratować małżeństwo. Próbuje się do niej zbliżyć, wszystko naprawić, ale na razie jest odrzucany. To go zacznie denerwować. Tym bardziej, że niedługo zobaczy, że jego żonę i Piotra łączy coś więcej niż znajomość...

Co zrobi, gdy dowie się o ich relacji?
- Da Piotrowi wyraźny sygnał - jestem, wróciłem, możesz oddalić się od mojej żony. Sytuacja zmieni się, gdy James dowie się, że Hana jest w ciąży. To doda temu wątkowi jeszcze więcej dramatyzmu. Nic więcej na ten temat nie powiem, oglądajcie serial!

Robi się coraz ciekawiej!
- Przez kilka pierwszych odcinków tylko leżałem i za dużo nie mówiłem. Mój bohater był nieprzytomny, potem przeszedł operację, ale to przeszłość. James doszedł do siebie i sporo się wydarzy. Po porwaniu i wyrzuceniu z pociągu trafił akurat do szpitala w Leśnej Górze, gdzie pracuje jego żona. To nie był przypadek. On bardzo kocha Hanę i zrobi wszystko, by uratować małżeństwo, ale zależy mu także na pracy. Jest tajemniczy właśnie ze względu na swoją profesję. Wydaje mi się, że to dobry człowiek. Ma agresywne odruchy, ale one są czymś spowodowane.

Rozmawiał Kuba Zajkowski

"Na dobre i na złe", środa godz. 20:40, TVP 2


Artykuł pochodzi z kategorii: Na dobre i na złe

Reklama