Reklama

Nicole jak "Dżoana" Krupa

Piątek, 22 czerwca 2012 (13:25)

Nicole to mądra i pewna siebie dziewczyna. Jednak mąż docenił ją dopiero, gdy... postanowiła się z nim rozwieść. – Sprawy idą ku dobremu – mówi Maria Niklińska.

Zdjęcie

Nicole (Maria Niklińska), która całe życie mieszkała w USA, stara się poprawnie mówić po polsku /fot  /AKPA
Nicole (Maria Niklińska), która całe życie mieszkała w USA, stara się poprawnie mówić po polsku
/fot /AKPA

Zdjęcie

Nicole jest zachwycona przyjaciółmi męża
/fot /AKPA


Urocza Nicole, w którą wciela się Pani w serialu "Na Wspólnej", pochodzi z Ameryki i mówi z charakterystycznym akcentem. To trudne zadanie?
- Wręcz przeciwnie, wielką frajdę sprawia mi granie postaci charakterystycznej, której optymizm i zaradność jest ogromna. Szokuje to czasami pozostałych bohaterów, ale myślę, że Mikołaj (Krzysztof Wieszczek) i jego rodzina zżyli się z Nicole. Mówienie z lekkim akcentem jest tutaj absolutnie usprawiedliwione. Z ćwiczeniem różnych akcentów miałam okazję zetknąć się podczas studiów w USA, tam jest to jedna z ważniejszych umiejętności. Nicole całe życie mieszkała w Ameryce i stara się mówić jak najpoprawniej. Trochę jak Joanna (Dżoana) Krupa. Jej przejęzyczenia budzą sympatię.

Mąż Nicole nie był początkowo zachwycony jej przybyciem, a ślubu, zawartego w Las Vegas, najchętniej by się wyparł.
- Najwyraźniej przeraził się chłopak odpowiedzialności, tak to już z facetami bywa (śmiech)! Z tego wszystkiego o mało nie doszło do rozwodu.

Ale ich małżeństwo trwa...
- No cóż... Sprawy idą ku dobremu. Nicole i Mikołaj dali sobie jeszcze jedną szansę, zamieszkali sami, bez rodziców i chyba zapowiada się happy end... 

Zdjęcie

W serialu "Na krawędzi" Maria Niklińska gra córkę głównej bohaterki Marty (Urszula Grabowska)
/fot /AKPA

A co dzieje się w nowym serialu "Na krawędzi", w którym Pani gra?
- Serial dotyka trudnych tematów. Główna bohaterka Marta (Urszula Grabowska) padła kiedyś ofiarą gwałtu. Dzisiaj postanawia się zemścić. Ja gram Ankę, jej córkę. Ania jest mocną postacią, zawsze ma swoje zdanie. Ku przerażeniu matki, zostaje wplątana w sensacyjny bieg zdarzeń. Oprócz historii kryminalnej jest to również opowieść o, trudnych czasami, relacjach matki i córki.

A co z wakacjami, bo wiadomo, że podróże są Pani wielką pasją?
- Owszem, lubię wyjeżdżać i często korzystam z nadarzających się okazji, niekoniecznie dalekich, egzotycznych. Uwielbiam polskie morze, planuję wyskoczyć nad nie w najbliższym czasie. Bo bez Bałtyku nie ma wakacji!

Rozmawiała Jolanta Majewska

Artykuł pochodzi z kategorii: Na Wspólnej

Tele Tydzień

Reklama