Reklama

Niepewny czas dla seriali

Poniedziałek, 23 stycznia 2012 (10:33)

Bezpowrotnie minęły czasy serialowych idylli na antenach telewizyjnych. Dla nikogo nie ma już litości. Stare schematy są burzone, lubiane postacie zostają uśmiercane, a produkcje w najgorszym wypadku znikają z ramówki.

Zdjęcie

  Czy bohaterki nowego serialu "Galeria" przekonają widzów? /G. Gołębiowski /materiały prasowe
  Czy bohaterki nowego serialu "Galeria" przekonają widzów?
/G. Gołębiowski /materiały prasowe

Pod koniec stycznia z ekranów zniknie emitowana przez dwanaście lat "Plebania". Zastąpi ją serial, który zapowiadany jest jako mocno współczesna historia. "Galeria" bo o niej mowa jest adaptacją włoskiego serialu "Cento Vetrine". Telenowela opowiada o życiu w dużym mieście (Wrocław), przepychu, pieniądzach i rywalizacji zgodnie z hasłem "bogaci mogą więcej". Bohaterowie wśród sklepowych pasaży będą próbowali odnaleźć swoje szczęście i miłość. Oryginał doczekał się 9 serii i jest nadal z powodzeniem emitowany. Jak będzie w naszym wypadku? Zobaczymy. Ważne, jest jednak to, że "Galeria" to swoisty symbol zmiany czasów w telewizji. Spokojny i realistyczny serial o proboszczu z małego Hrubielowa, zostaje zastąpiony produkcją, w której akcja toczy się w centrum handlowym.

Najdłużej w ramówce TVP 1 utrzymuje się "Klan". Ale ostatnio przez media przetoczyła się fala komentarzy na temat anulowania telenoweli emitowanej od 1997 roku. Producenci stanowczo dementują plotki o zakończeniu produkcji - oglądalność serialu stale rośnie... Są one jednak zasadne gdyż, ostatnie zmiany w ramówkach telewizji stanowczo pokazują, że widzowie nie mają litości, a starsze seriale bez problemu zastępowane są nowymi.

Ofiarami zmian w gustach widzów okazały się seriale Polsatu. "Samo życie" zostało nieoczekiwanie zdjęte po blisko 10 latach. Produkcję zastąpiono "Linią Życia". Opowieść o życiu nowobogackich rodzin z Sopotu nie porwała serc widzów i zakończono jej emisję. Na domiar złego pokazywane zamiast produkcji powtórki serialu "Świat według Kiepskich" osiągają lepsze wyniki oglądalności. Kolejną porażką okazała się "Rezydencja" w TVP 1. Mimo całkiem udanej obsady (Grażyna Szapołowska, Katarzyna Figura, Jerzy Zelnik, Jan Wieczorkowski), produkcja została wstrzymana. Co jest więc przyczyną spadku popularności seriali codziennych?

Kryzys w świecie oper mydlanych widać gołym okiem. Ze Stanów Zjednoczonych - kraju, w którym przez lata seriale te windowały stacjom telewizyjnym wyniki oglądalności - czuć powiew zmian. ABC niedawno uśmierciła dwa popularne i oglądane przez kilkadziesiąt lat seriale "All My Children" i "One Life to Live" zastępując je programami talk-show. Zmiany pokoleniowe, zmiana tempa życia i rozwój Internetu oraz konkurencja ze strony stacji tematycznych sprawiły, że gusta widzów uległy znacznej zmianie. Młode pokolenie dość niechętnie ogląda seriale, które emitowane są codziennie, uznając je za synonim obciachu. Co może więc przyciągnąć ich przed ekrany? Dramatyczna akcja i burzenie utartych przez lata schematów...

Uśmiercenie Hanki Mostowiak (Małgorzata Kożuchowska) w "M jak miłość" oraz Ryszarda Lubicza (Piotr Cyrwus) w "Klanie" pokazało, że w serialowym świecie nie ma świętości. Postacie znane wszystkim odchodzą, a historia bez nich toczy się dalej, przybierając coraz bardziej wstrząsający bieg. Kolejnym znakiem symbolicznych zmian jest kryzys wzorowej serialowej pary z "Na dobre i na złe". Zosia (Małgorzata Foremniak) i Kuba (Artur Żmijewski) przez dekadę byli przykładnym małżeństwem. Potrafili zawsze wyjść obronną ręką ze wszelkich trudności. Nowe odcinki są dla kibiców tej pary jednak rozczarowujące. Ich małżeństwo wystawione jest na poważną próbę. Czy tym razem pokonają zawiłości losu? A może związek rozpadnie się...

Zmieniły się także same wymagania widzów wobec produkcji. Od seriali oczekuje się teraz rozmachu, pięknych plenerów i realizmu postaci. Każdy najmniejszy błąd i brak konsekwencji na bieżąco komentowany jest w Internecie na różnego rodzaju stronach internetowych czy forach. A sympatie widowni zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Nowym serialom coraz trudniej podbić serca widzów ("Julia", "Prosto w serce", "Wiadomości z drugiej ręki"). Czy moda na tego rodzaju produkcje minęła? A może jest ich tak dużo, że widzowie nie są w stanie utożsamiać się bohaterami? Drugą sprawą jest także fakt konkurowania z nowym gatunkiem docu soap. Produkcje takie jak "Dlaczego Ja?" i "Trudne Sprawy" przyciągają coraz więcej widzów i posiadają podobne do serialowego grono wielbicieli. Docu soap stały się na tyle popularne, że swoje wersje programów przygotowują TVN i TVP 1.

Opinii o powolnej śmierci oper mydlanych jest mnóstwo. Jedno jest jednak pewne. Obecnie emitowane produkcje które nie przystosują się do zmieniającego się świata, będą musiały pożegnać się z widzami. W świecie seriali nie ma już litości - trwa ostra walka o widza. Zostaną w niej tylko najlepsi.

mj

Artykuł pochodzi z kategorii: Seriale

Reklama